Witam. Dzisiaj recenzja piwa z Olbrachta- Kazamaty Króla. Jest to Stout na angielskich odmianach chmieli, czyli dosyć klasycznie i szlachetnie. Wczoraj krótko opisywałem Koronę Króla, która miała być po prostu piwem górnej fermentacji na niemieckich szyszkach. Wyszła bardzo średnio. Właściwie mało się działo i nie było czego opisywać. Zobaczmy czy tutaj będzie podobnie.
Piwo kupiono w Sklepiku z Piwem (Kraków, os. Teatralne) za około 6zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Stout
Alkohol- 5,6%
Więcej informacji nie mamy.
Piana- Niska, beżowa. Oblepia szkło i utrzymuje się przez dłuższy czas.
Kolor- Ciemny brąz
Szkło- Teku
Etykieta bardzo prosta. Pasuje do klimatu małego browaru. Na kontretykiecie mamy krótką notkę na temat tego piwa, ale bez szczegółów. Ogólnie mi się podoba, tak samo jak nazwa.
Zapach- Kawa zbożowa, czekolada, paloność- to na pierwszym planie. Po chwili pojawia się dosyć wyraźna ziemistość oraz śladowej ilości suszonych owoców. Niestety w wyższej temperaturze dostrzegamy wadę w postaci aromatu siarki, coś takiego. Nie jest to przyjemne, ale też nie na tyle intensywne by piwo poszło do zlewu.
Smak- Mocno słodowe z nutami palonymi oraz chlebowymi. Jest spora ziemistość, ziołowość. Lekka słodycz i kwaskowatość. Kawa oraz czekolada bardzo mało wyraźna. Finisz z lekką goryczką, akcentami kawy oraz czymś nieprzyjemnym, jak w aromacie. Piwo jest lekko wodniste, mało intensywne i płytkie. Bardzo pijalne, ale co z tego jak z dobrym Stout'em ma naprawdę niewiele wspólnego.
Podsumowanie- Kolejna klapa. Do przetestowania jeszcze APA- Powrót Króla. Tutaj mieliśmy coś, co było bardzo wodnistą i wadliwą wersją gatunku Stout. Nie wiem czy to nie jeden z najgorszych jakie piłem. Aromaty i smaki są płytkie, bez charakteru i wyrazu. Wada w postaci zapachu przypomiającego siarkę też daje o sobie znać. Absolutnie nie polecam. Mój ulubiony gatunek, ale do tego piwa zdecydowanie nie wrócę. Na plus to chyba tylko pijalność. Niby były klasyczne cechy tego stylu, ale bardzo mało intensywne. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 6
Intensywność- 4
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 8
Ogólne wrażenia- 4
Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 15 lipca 2014
niedziela, 13 lipca 2014
Not So American Pale Ale- OREgasmic Ale, Rogue
Witam. Dzisiaj recenzje kolejnego piwa z amerykańskiego Rogue. Znowu duża butelka. Tym razem mamy do czynienia z OREgasmic Ale. Składniki ponoć pochodzą w 100% z ich upraw na terenie stanu Oregon. Mam jeszcze Chocolate Stout'a, a wcześniej oceniałem Voodoo Doughnut, które było dziwnym eksperymentem. Tutaj spodziewam się orzeźwiającego APA, bo chyba tak trzeba sklasyfikować to piwo. Istnieją chyba dwie jego wersje, bo moja nie zgadza się z tą z RateBeer. Sprawdźmy.
Kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Beliny-Prażmowskiego) za około 30zł/650ml
Podstawowe informacje:
Styl- APA?
Alkohol- 5%
Ekstrakt- 16%
Słody- Maier Munich & Rogue Barley Farm Dare
Chmiele- Freedom(?) & Liberty
IBU- 90
Piana- Beżowa, niska. Oblepia szkło, wolno opada
Kolor- Rubinowy/brązowe przebłyski, piwo jest lekko mętne
Szkło- Teku
Etykieta tym razem jest w postaci naklejonej grafiki, więc nie mamy szansy nic tutaj odzyskać. Trzeba sobie zostawić całą butelkę na pamiątkę :) Mamy obszerną metryczkę, w której zawarte są wszystkie szczegóły na temat piwa. Swoje, ekologiczne uprawy.. To się chwali.
Zapach- Bardzo karmelowy, miodowo z nutami przejrzałych owoców typu ananas, truskawki. Są także nuty skórki od chleba. Jest też ziołowość, ziemistość pochodzące zapewne od tych odmian chmielu. Nie dostarczają one burzy cytrusów, a nawet w ogóle ich nie dostarczają. Aromat jest naprawdę dziwny. Nie skojarzycie go ze stylem American Pale Ale. Niezbyt mi się podoba.
Smak- Tutaj jest podobnie. Na początku mocno słodowe, słodkie z nutami karmelu, skórki od chleba. Jest też landrynkowość. Po chwili dociera do nas całkiem sporo akcentów ziemistych, ziołowych czy też przyprawowych. Finisz jest bardzo wytrawny i mocno goryczkowy. Jest trochę owoców w postaci grejpfruta oraz pomarańczy oraz nieźle orzeźwiająca trawiastość. Pijalność raczej niska jak na ten gatunek. Wydaje się, jakby miało więcej niż 5% alkoholu.
Podsumowanie- Mało orzeźwiające, pod koniec nawet męczące piwo. Aromat w ogóle mi się nie podoba. Nie ma w nim świeżości. W smaku już coś tam się pojawia, ale do dobrego APA to daleka droga. Spodziewałem się znacznie więcej. Skusili mnie tym, że to wszystko z ich upraw, eko i te sprawy. Z pewnością jest to bardzo ciekawe piwo, nieszablonowe, ale nie trafiło do mnie. Średniak. Ten browar ma swoje wzloty i upadki. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 7
Intensywność- 7
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 7
Kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Beliny-Prażmowskiego) za około 30zł/650ml
Podstawowe informacje:
Styl- APA?
Alkohol- 5%
Ekstrakt- 16%
Słody- Maier Munich & Rogue Barley Farm Dare
Chmiele- Freedom(?) & Liberty
IBU- 90
Piana- Beżowa, niska. Oblepia szkło, wolno opada
Kolor- Rubinowy/brązowe przebłyski, piwo jest lekko mętne
Szkło- Teku
Etykieta tym razem jest w postaci naklejonej grafiki, więc nie mamy szansy nic tutaj odzyskać. Trzeba sobie zostawić całą butelkę na pamiątkę :) Mamy obszerną metryczkę, w której zawarte są wszystkie szczegóły na temat piwa. Swoje, ekologiczne uprawy.. To się chwali.
Zapach- Bardzo karmelowy, miodowo z nutami przejrzałych owoców typu ananas, truskawki. Są także nuty skórki od chleba. Jest też ziołowość, ziemistość pochodzące zapewne od tych odmian chmielu. Nie dostarczają one burzy cytrusów, a nawet w ogóle ich nie dostarczają. Aromat jest naprawdę dziwny. Nie skojarzycie go ze stylem American Pale Ale. Niezbyt mi się podoba.
Smak- Tutaj jest podobnie. Na początku mocno słodowe, słodkie z nutami karmelu, skórki od chleba. Jest też landrynkowość. Po chwili dociera do nas całkiem sporo akcentów ziemistych, ziołowych czy też przyprawowych. Finisz jest bardzo wytrawny i mocno goryczkowy. Jest trochę owoców w postaci grejpfruta oraz pomarańczy oraz nieźle orzeźwiająca trawiastość. Pijalność raczej niska jak na ten gatunek. Wydaje się, jakby miało więcej niż 5% alkoholu.
Podsumowanie- Mało orzeźwiające, pod koniec nawet męczące piwo. Aromat w ogóle mi się nie podoba. Nie ma w nim świeżości. W smaku już coś tam się pojawia, ale do dobrego APA to daleka droga. Spodziewałem się znacznie więcej. Skusili mnie tym, że to wszystko z ich upraw, eko i te sprawy. Z pewnością jest to bardzo ciekawe piwo, nieszablonowe, ale nie trafiło do mnie. Średniak. Ten browar ma swoje wzloty i upadki. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 7
Intensywność- 7
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 7
sobota, 12 lipca 2014
BIPA czy Stout?- Black IPA, Doctor Brew.
Zapraszam na
recenzję premierowego piwa z browaru kontraktowego Doctor Brew. Do tej
pory nie
było w Polsce trafionego w styl Black
IPA, poza 100! z Pracowni Piwa. Czy dzisiaj dołączy do niego nowa
propozycja
doktorów? Sprawdźmy, zachęcam do lektury.
Piwo
zakupiono w: Sklepik z Piwem, Kraków, osiedle Teatralne w cenie 7,50 zł
za
butelkę 0,5l (bezzwrotną).
Podstawowe
informacje
o piwie (z etykiety):
Styl: Black
IPA
Ekstrakt: 16o
Alkohol: 6,2
% obj.
Słody: pale
ale, karmelowy, czekoladowy, barwiący, melanoidynowy
Chmiele:
Centennial, TNT, Pacific Jade
Drożdże: brak
danych
IBU: 66
Szkło – Teku
Etykieta:
Znana już z pozostałych piw Doctor Brew, tym razem kolorem
odpowiadającym piwu
jest pomarańczowy. Z przodu jak zwykle logo i nazwa browaru oraz nazwa
piwa
(będąca jednocześnie stylem). Z tyłu znajdziemy przekolorowaną
historyjkę na
temat piwa oraz metryczkę z dokładnym jego składem. Jest też data
ważności i
kontakt do browaru.
Piana:
Gęsta, niska i drobnopęcherzykowa. Opada stosunkowo szybko, pozostawia
minimalnym
kożuch. Tafla nierówna, kolor piaskowo-beżowy. Średni lacing.
Barwa:
Rubinowo-ciemnobrunatnea( prawie czarna). Piwo jest nieprzeniknione.
Zapach: Z
butelki nuty kawy i ciemnej czekolady. Jest też lekka żywiczność i
trawiastość.
Po przelaniu do szkła dominującą nutą są słodkie owoce. Jest też lekkie
muśnięcie cytrusów i żywiczności. Chmielowe nuty balansowane są
akcentami lekko
słodkawej kawy, deserowej czekolady, ciemnego chleba, pumpernikla oraz
delikatnymi melanoidynowymi. Wyczuwalny także lekki karmel.
Smak: Na
pierwszym planie cierpka zbożowość i nuty kawy, które dominują. Są też
nuty
czekoladowego ciasta oraz kakao. W smaku kontra chmielowa jest słaba –
wyczuwalna jedynie lekka trawiastość i ziołowość. Owoce są, ale bardzo,
bardzo minimalne.
Jest też lekka karmelowa słodycz. Finisz to lekka goryczka i posmak
kawy
zbożowej. Nasycenie średnie, tak jak pijalność. Alkohol w smaku i
aromacie
niewyczuwalny.
Podsumowanie:
Kolejna polska interpretacja Black IPA, która bardziej przypomina
American
Stout’a. W aromacie jest bardzo dobrze i zapowiada on klasycznego
przedstawiciela gatunku India Black Ale. W smaku jednak dominacja nut
czekoladowo-zbożowo-kawowych. Chmiele zeszły na odległy plan. Piwo nie
ma wad,
jest aromatyczne i nawet smaczne, jednakże nie jest to do końca Black
IPA.
Dostaje ode mnie ocenę 7/10.
Pozdrawiam, Łukasz
Pozdrawiam, Łukasz
Lager czy IPA- DryHop, Hornbeer
Witam. Dzisiaj piwo z duńskiego browaru HornBeer- DryHop. Dolna fermentacja, porządnie nachmielenie i chmielenie na zimno. Sami nazywają go czymś między lagerem a IPA. Było często nagradzane i w serwisie RateBeer zajmuje wysoką pozycję. Ten browar gości u nas po raz pierwszy, ale w przeszłości próbowałem już 2-3 piw i były bardzo dobre. Sprawdźmy.
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 20zł/500ml..
Podstawowe informacje:
Styl- Dolna fermentacja więc RB podaje Premium Lager.
Alkohol- 5%
Chmiele- Amarillo
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Bardzo wysoka, biała. Oblepia szkło i długo się utrzymuje, wspaniale.
Kolor- Złoty/żółty, lekko mętne
Szkło- Teku
Etykieta to dosyć fantazyjny i ciekawy projekt. Ten browar ogólnie stawia na oryginalność. Na kontretykiecie mamy dosyć długi opis oraz wymienione wszystkie nagrody, jakie to piwo uzyskało.
Zapach- Spora owocowość w postaci cytrusów (grejpfrut, cytryna) oraz jabłek i winogron. Mam także ziołowość, kwiatowość. Na drugim planie nuty słodowe, chlebowe, przypominające Pilsa. Nuty chmielowe jednak zdecydowanie dominują i tworzą świeży, piękny zapach, który już pewnie znacie. Brawa dla szyszki Amarillo.
Smak- Wytrawne z dobrą goryczką na finiszu, mocno owocowe (cytrusowe) Słodowość nieźle kontruje nuty chmielu. Pojawia się także kwiatowość i właśnie ziołowa, grejpfrutowa goryczka. Jest dosyć klasycznie. Dobry balans, dobra wyrazistość. Goryczka nie jest jakaś porażająca. Piwo jest lekkie, nisko wysycone i bardzo pijalne. Przyjemna owocowość świetnie łączy się ze słodową podbudową.
Podsumowanie- Absolutnie nie przypomina lagera. Smakuje po prostu jak porządnie nachmielona (po amerykańsku) IPA. Amarillo to świetny chmiel i tutaj jego potencjał został wykorzystany w stu procentach. Nachmielenie jest naprawdę ogromne, robi wrażenie. Pozycja obowiązkowa dla fanów tego typu eksperymentów. Świeżość, orzeźwienie i wspaniały smak oraz aromat i piękny wygląd w Teku. Ocena będzie zasłużenie wysoka. Nie oceniam za wpasowanie się w styl, bo to hybryda.
Ocena (1-12)
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 12 (Piękna piana, świetny lacing)
Ogólne wrażenia- 10+
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 20zł/500ml..
Podstawowe informacje:
Styl- Dolna fermentacja więc RB podaje Premium Lager.
Alkohol- 5%
Chmiele- Amarillo
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Bardzo wysoka, biała. Oblepia szkło i długo się utrzymuje, wspaniale.
Kolor- Złoty/żółty, lekko mętne
Szkło- Teku
Etykieta to dosyć fantazyjny i ciekawy projekt. Ten browar ogólnie stawia na oryginalność. Na kontretykiecie mamy dosyć długi opis oraz wymienione wszystkie nagrody, jakie to piwo uzyskało.
Zapach- Spora owocowość w postaci cytrusów (grejpfrut, cytryna) oraz jabłek i winogron. Mam także ziołowość, kwiatowość. Na drugim planie nuty słodowe, chlebowe, przypominające Pilsa. Nuty chmielowe jednak zdecydowanie dominują i tworzą świeży, piękny zapach, który już pewnie znacie. Brawa dla szyszki Amarillo.
Smak- Wytrawne z dobrą goryczką na finiszu, mocno owocowe (cytrusowe) Słodowość nieźle kontruje nuty chmielu. Pojawia się także kwiatowość i właśnie ziołowa, grejpfrutowa goryczka. Jest dosyć klasycznie. Dobry balans, dobra wyrazistość. Goryczka nie jest jakaś porażająca. Piwo jest lekkie, nisko wysycone i bardzo pijalne. Przyjemna owocowość świetnie łączy się ze słodową podbudową.
Podsumowanie- Absolutnie nie przypomina lagera. Smakuje po prostu jak porządnie nachmielona (po amerykańsku) IPA. Amarillo to świetny chmiel i tutaj jego potencjał został wykorzystany w stu procentach. Nachmielenie jest naprawdę ogromne, robi wrażenie. Pozycja obowiązkowa dla fanów tego typu eksperymentów. Świeżość, orzeźwienie i wspaniały smak oraz aromat i piękny wygląd w Teku. Ocena będzie zasłużenie wysoka. Nie oceniam za wpasowanie się w styl, bo to hybryda.
Ocena (1-12)
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 12 (Piękna piana, świetny lacing)
Ogólne wrażenia- 10+
piątek, 11 lipca 2014
Wielki progres?- Uncle Helmut, Faktoria
Witam. Dzisiaj recenzja poświęcona nowości z browaru Faktoria- Uncle Helmut, czyli Hefeweizen z dodatkiem amerykańskich chmieli. Brzmi to fajnie. Spodziewać się można pszenicznego charakteru oraz świeżości szyszek z USA. Ostatnio ich piwa im naprawdę wychodzą, więc nastawienie jak najbardziej pozytywne. Zobaczmy czy i tym razem uda im się pozytywnie zaskoczyć.
Piwo kupiono w Świecie Piwa (Kraków, Karmelicka) za około 7zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- Hefewiezen
Alkohol- 4,8%
Ekstrakt- 12,1%
Słody- Pilzneński, Pszeniczny, Monachijski
Chmiele- Northern Brewer, Centennial, Citra
IBU- 15
Piana- Niska, biała. Lekko oblepia szkło, szybko opada.
Kolor- Pomarańczowy/żółty, piwo jest mętne
Szkło- Teku
Etykieta w innym stylu niż poprzednie. Podoba mi się bo jest prosta i już na froncie mamy dużo informacji. Na kontretykiecie szczegóły w postaci chmieli, słodów.
Zapach- Zdominowany przez goździki oraz estry w postaci aromatów banana. Po chwili pojawiają się nuty gumy balonowej oraz zbożowość. Na drugim planie możemy dostrzec cytrusy w postaci grejpfruta i skórki od cytryny. Bardzo przyjemny, słodki aromat z lekką świeżością. Amerykańskie chmiele stanowią tutaj miły dodatek i to mi się podoba, absolutnie nie zdominowały cech Hefeweizen'a. Jeżeli takie było ich założenie to świetnie. Jak ktoś czekał na bombę amerykańskich aromatów to tutaj tego nie ma. Klasyczna zbożowość, estry i fenole wiodą prym.
Smak- Banany, goździki oraz przyjemna, lekko kwaskowata zbożowość tworzą coś wspaniałego. Pojawia się też delikatna wanilia. Słodycz jest przyjemna, nie męczy. Po chwili lekki powiew cytrusów i ziołowości tworzy efekt fajnego przełamania, orzeźwienia. Finisz zbożowy z lekką, przyjemną goryczką (ziołową) oraz estrami w postaci bananów. Pijalność wysoka, świetnie orzeźwia. Wysycenie średnie. Piwo w ogóle nie jest wodniste mimo tego, że to dwunastka.
Podsumowanie- Naprawdę imponujący progres. Faktoria z każdym piwem udowadnia, że zasługuje na to, by sporo namieszać na polskiej scenie piwnej. Tutaj mamy naprawdę solidnego Hefeweizena z amerykańskich akcentem, który dostarcza świeżości oraz balansuje słodycz. Na całe szczęście Citra i Centennial są uzupełnieniem a nie wiodącym czynnikiem. Piwo w ogóle nie męczy ani nie zamula, co zdarza się czasem w przypadku tego gatunku. Ogromne brawa dla Faktorii, trzymam za Was kciuki. Chyba trzeba będzie pójść po kilka butelek... Życie blogera to ciągła gonitwa, ale czy to właśnie nie jest niesamowite?! :)
Pozdrawiam, Michał
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 8
Ogólne wrażenia- 10
Piwo kupiono w Świecie Piwa (Kraków, Karmelicka) za około 7zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- Hefewiezen
Alkohol- 4,8%
Ekstrakt- 12,1%
Słody- Pilzneński, Pszeniczny, Monachijski
Chmiele- Northern Brewer, Centennial, Citra
IBU- 15
Piana- Niska, biała. Lekko oblepia szkło, szybko opada.
Kolor- Pomarańczowy/żółty, piwo jest mętne
Szkło- Teku
Etykieta w innym stylu niż poprzednie. Podoba mi się bo jest prosta i już na froncie mamy dużo informacji. Na kontretykiecie szczegóły w postaci chmieli, słodów.
Zapach- Zdominowany przez goździki oraz estry w postaci aromatów banana. Po chwili pojawiają się nuty gumy balonowej oraz zbożowość. Na drugim planie możemy dostrzec cytrusy w postaci grejpfruta i skórki od cytryny. Bardzo przyjemny, słodki aromat z lekką świeżością. Amerykańskie chmiele stanowią tutaj miły dodatek i to mi się podoba, absolutnie nie zdominowały cech Hefeweizen'a. Jeżeli takie było ich założenie to świetnie. Jak ktoś czekał na bombę amerykańskich aromatów to tutaj tego nie ma. Klasyczna zbożowość, estry i fenole wiodą prym.
Smak- Banany, goździki oraz przyjemna, lekko kwaskowata zbożowość tworzą coś wspaniałego. Pojawia się też delikatna wanilia. Słodycz jest przyjemna, nie męczy. Po chwili lekki powiew cytrusów i ziołowości tworzy efekt fajnego przełamania, orzeźwienia. Finisz zbożowy z lekką, przyjemną goryczką (ziołową) oraz estrami w postaci bananów. Pijalność wysoka, świetnie orzeźwia. Wysycenie średnie. Piwo w ogóle nie jest wodniste mimo tego, że to dwunastka.
Podsumowanie- Naprawdę imponujący progres. Faktoria z każdym piwem udowadnia, że zasługuje na to, by sporo namieszać na polskiej scenie piwnej. Tutaj mamy naprawdę solidnego Hefeweizena z amerykańskich akcentem, który dostarcza świeżości oraz balansuje słodycz. Na całe szczęście Citra i Centennial są uzupełnieniem a nie wiodącym czynnikiem. Piwo w ogóle nie męczy ani nie zamula, co zdarza się czasem w przypadku tego gatunku. Ogromne brawa dla Faktorii, trzymam za Was kciuki. Chyba trzeba będzie pójść po kilka butelek... Życie blogera to ciągła gonitwa, ale czy to właśnie nie jest niesamowite?! :)
Pozdrawiam, Michał
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 8
Ogólne wrażenia- 10
czwartek, 10 lipca 2014
Czy to miał być Witbier?- "Piwo pszeniczne", Zodiak
Dzisiaj
zapraszam na recenzję Witbiera (chyba-sądząc po składzie) w
interpretacji
browaru Zodiak. Jest to moja pierwsza styczność z tym browarem, nawet o
nim nie
słyszałem jak do tej pory. Piwo pojawiło się w Krakowie nawet bez
większych
zapowiedzi – postanowiliśmy jednak zakupić i spróbować. Teraz mamy
idealną porę
na piwo w tym stylu – wypogodziło się i jest ciepło. Tyle wstępu,
przejdźmy do
rzeczy.
Piwo
zakupiono w: Świat Piwa, Kraków ul. Karmelicka w cenie ok. 7 zł za
butelkę 0,5l
(bezzwrotną).
Podstawowe
informacje o piwie (z etykiety):
Styl:
Witbier(?)
Ekstrakt: 12,1°
Alkohol:
4,8% obj.
Słody:
pilzneński (do tego pszenica i owies)
Chmiele: Styrian
Goldings
Drożdże: brak danych
Dodatki:
Kolendra, skórka pomarańczowa
IBU: brak
danych
Szkło –
Weizen
Etykieta:
Nie ma za bardzo co opisywać. Napis „piwo pszeniczne” na białym tle i
zdjęcie
przedstawiające kłosy zboża. Na kontrze ponownie „piwo pszeniczne”
wielkimi
literami oraz skład piwa, a także informacja, że piwo uwarzono i
rozlano w
browarze Zodiak dla „Filip Merynos” sp. z o.o. wraz z datą ważności.
Piwo jest
pasteryzowane i filtrowane, czego również dowiadujemy się z kontr
etykiety.
Piana:
Średniowysoka z drobnymi i średnimi pęcherzykami. Tafla w miarę równa z
pojedynczymi, większymi pęcherzami. Szybko opada pozostawiając jedynie
wąską
obwódkę przy brzegach szklanki. Kolor biały. Lacing słaby.
Barwa: Zupełnie
niepasująca do Wita - jasnozłota, taka lagerowa, do tego piwo jest
idealnie
klarowne.
Zapach: Z
butelki silny aromat skórki od jasnego chleba. Po przelaniu do szkła
czuć nuty
słodu pilzneńskiego, akcenty ziaren zbóż i słodkawych ciastek. Obecne
również
nuty przyprawowe wnoszone przez kolendrę (ale dość mało wyraźne). Do
tego aromat
czerstwego, jasnego chleba. Nut chmielowych brak.
Smak: Na
pierwszym
planie jest nuta przejrzałych, słodkich owoców, zbóż oraz kolendry.
Dalej
ponownie zboża, chleb i ciastka. Ale piwo nie smakuje jak Wit – prędzej
jak
jakaś komercyjna pszenica albo nawet lager – słód pilzneński
zdecydowanie
dominuje zarówno w aromacie, jak i smaku. Nut chmielowych ponownie nie
stwierdzono. Finisz to słodkawy, zbożowo – przyprawowy posmak. Goryczki
właściwie brak. Nasycenie średnie, pijalność wysoka. Jest też lekka
kwasowość –
nawet przyjemna, daje odczucie orzeźwienia. Alkohol niewyczuwalny ani w
smaku,
ani w aromacie.
Podsumowanie:
Mikkeller nazwał jedno ze swoich piw „Not just another Wit” – tutaj ta
nazwa
pasuje świetnie, z tym że w raczej negatywnym znaczeniu. Dodatek
kolendry
spowodował jedynie lekkie przykrycie zbożowych nut (choć może to i
dobrze),
skórki pomarańczy nie stwierdziłem – podobnie jak chmielowej świeżości.
Do tego
ta barwa i klarowność oraz zapach pilsa. Zaletą jest pijalność i
lekkość oraz efekt
orzeźwienia. No ale w ogólnym rozrachunku piwo jest bardzo średnie.
Ocena to
5/10. Możecie spróbować, ale absolutnie niczego nie stracicie nie
czyniąc tego.
Pozdrawiam,
Łukasz.
Zaskoczenie, ale czy pozytywne?- Black, Williams Brothers
Witam. Dzisiaj postanowiłem ocenić piwo z małego, szkockiego browaru- Williams Brothers. Ich piwa może nie są wybitne, ale wielu z nich warto spróbować, po prostu dają radę. Tym razem wybór padł na Black (Rich Dark Ale), który według serwisu RateBeer jest Stout'em. Do tego bardzo lekkim, bo ma niewiele ponad cztery procent alkoholu. Spodziewam się klasyki gatunku w delikatnym wydaniu. Sprawdźmy.
Piwo kupiono za około 10zł, niestety nie pamiętam w którym ze sklepów.
Podstawowe informacje:
Styl- Stout?
Alkohol- 4,2%
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Średniej wysokości, jasnobeżowa. Oblepia szkło i dość długo się utrzymuje.
Kolor- Ciemny brąz.
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Tutaj podoba mi się dobór kolorów. Piwo prezentuje się elegancko. Niestety nie mamy żadnych szczegółów dotyczących składu.
Zapach- Przede wszystkim paloność w połączeniu z czekoladą oraz kawą. Po chwili dostrzegamy chmielową ziołowość, suszone owoce w postaci śliwek. Na drugim planie nuty prażone oraz toffee i kokos. Aromat jest przyjemny, ale nie ma żadnych fajerwerków, nie powala także intensywnością.
Smak- Na pierwszym planie kawa zbożowa, czekolada oraz śliwki. Piwo jest dosyć słodkie i przyjemnie kwaskowate, przez co staje się bardziej pijalne. Jest także mocno ziołowe, ziemiste. Na finiszu mamy delikatną, krótką goryczkę oraz paloność i właśnie wspomniane nuty ziemiste. Niestety piwo jest wodniste, nieco płytkie. Brakuje mu pełni.
Podsumowanie- Można usprawiedliwiać to w ten sposób, że przy tak małej zawartości alkoholu ciężko osiągnąć lepszy efekt, ale ten Stout jest po prostu mocno średni. Niby mamy wszystkie klasyczne cechy i ciekawy profil chmielowy, który daje bardzo wyraźną ziołowość, ale jest to mało wyraziste. Na plus przyjemna, nienachalna kwaskowatość, pijalność. Na minus wodnistość, brak pełni. Stout kojarzy mi się z czymś pełnym charakteru. Powinien zachwycać swym bogactwem. Tutaj tego zabrakło. Wszystkie aromaty są mało intensywne i szybko znikają. Czy trzeba to zrzucić na małą zawartość alkoholu? Odpowiedź pozostawiam Wam. Ze swojej strony nie polecam tym, którzy są rozsmakowani w tym gatunku, bo tutaj na pewno trochę się zawiodą. Natomiast na początek przygody jak najbardziej. Nie jest źle, piwo można wypić z jakąś tam przyjemnością, ale dla mnie było zdecydowanie zbyt mało. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 7
Intensywność- 6
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 7
Piwo kupiono za około 10zł, niestety nie pamiętam w którym ze sklepów.
Podstawowe informacje:
Styl- Stout?
Alkohol- 4,2%
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Średniej wysokości, jasnobeżowa. Oblepia szkło i dość długo się utrzymuje.
Kolor- Ciemny brąz.
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Tutaj podoba mi się dobór kolorów. Piwo prezentuje się elegancko. Niestety nie mamy żadnych szczegółów dotyczących składu.
Zapach- Przede wszystkim paloność w połączeniu z czekoladą oraz kawą. Po chwili dostrzegamy chmielową ziołowość, suszone owoce w postaci śliwek. Na drugim planie nuty prażone oraz toffee i kokos. Aromat jest przyjemny, ale nie ma żadnych fajerwerków, nie powala także intensywnością.
Smak- Na pierwszym planie kawa zbożowa, czekolada oraz śliwki. Piwo jest dosyć słodkie i przyjemnie kwaskowate, przez co staje się bardziej pijalne. Jest także mocno ziołowe, ziemiste. Na finiszu mamy delikatną, krótką goryczkę oraz paloność i właśnie wspomniane nuty ziemiste. Niestety piwo jest wodniste, nieco płytkie. Brakuje mu pełni.
Podsumowanie- Można usprawiedliwiać to w ten sposób, że przy tak małej zawartości alkoholu ciężko osiągnąć lepszy efekt, ale ten Stout jest po prostu mocno średni. Niby mamy wszystkie klasyczne cechy i ciekawy profil chmielowy, który daje bardzo wyraźną ziołowość, ale jest to mało wyraziste. Na plus przyjemna, nienachalna kwaskowatość, pijalność. Na minus wodnistość, brak pełni. Stout kojarzy mi się z czymś pełnym charakteru. Powinien zachwycać swym bogactwem. Tutaj tego zabrakło. Wszystkie aromaty są mało intensywne i szybko znikają. Czy trzeba to zrzucić na małą zawartość alkoholu? Odpowiedź pozostawiam Wam. Ze swojej strony nie polecam tym, którzy są rozsmakowani w tym gatunku, bo tutaj na pewno trochę się zawiodą. Natomiast na początek przygody jak najbardziej. Nie jest źle, piwo można wypić z jakąś tam przyjemnością, ale dla mnie było zdecydowanie zbyt mało. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 7
Intensywność- 6
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 7
Subskrybuj:
Posty (Atom)





