Witam. Dzisiaj krótki opis dwóch piw, których spróbowałem w Strefie Piwa. Space Sheep miałem okazję już pić wcześniej, ale teraz napiszę parę zdań na jego temat. Żytnie Babie Lato to oczywiście Saison z żytem z browaru Artezan. Zobaczcie jak im poszło.
Artezan Żytnie Babie Lato (Saison):
Zapach- Mocno owocowy, estrowy. Mamy nuty pomarańczy, banana. Spora przyprawowość i ziołowość. Aromat jest dosyć słodki, mamy także sporo nut drożdżowych typowych dla tego gatunku. Z czasem pojawia się przyjemny alkohol.
Smak- Lekki alkohol i cierpkość. Piwo jest raczej słodkie, tak samo jak w aromacie. Mamy owocowość, przyprawowość i ziemiste nuty. Na finiszu pojawia się lekka, chmielowa goryczka i wytrawnosć która trochę balansuje nam słodycz. Alkohol lekko rozgrzewa. Jest też trochę cytrusów. Wysycenie średnie. Piwo dość gładkie, pijalne chociaż pod koniec degustacji robi się trochę ciężkie.
Podsumowanie- Bardzo dobry Saison z żytnią podbudową, która nadaje mu pełni. Pije się przyjemnie, ale nie miałbym ochoty na 0.5l. W tym przypadku dobrze, że wybrałem mniejsze. Jest drożdżowe, estrowe ale z niezłą podbudową chmieli. Lekka cierpkość i goryczka dobrze łączy się ze słodyczą i tworzy spójną całość. Zdecydowanie godne polecenia.
Podgórz Space Sheep (APA):
Zapach- Tona owoców tropikalnych (głównie mango i melon). Mamy także sporo cytrusów, ale mango zdecydowanie jest tutaj na pierwszym planie. Bardzo orzeźwiający i lekki aromat.
Smak- Bardzo lekkie, sesyjne ze świetną, niezbyt wysoką, grejpfrutową goryczką. Mango oraz nuty cytrusów tworzą świetne APA. Piwo znika błyskawicznie, ale nie jest wodniste.
Podsumowanie- Świetne piwo na lato. Orzeźwia, jest bardzo pijalne. Aromat mango robi wielkie wrażenie. Pachnie jak świeże owoce. Goryczka mogłaby być trochę wyższa, ale to już zależy co kto lubi. Ogólnie bardzo polecam. Jest to jedne z lepszych APA wśród tych krajowych.
To by było na tyle. Oba piwa są świetne i jak tylko widzicie je w pubie (bo nie ma butelek) to bierzcie w ciemno. Pozdrawiam, Michał.
Łączna liczba wyświetleń
środa, 9 lipca 2014
wtorek, 8 lipca 2014
Zmiana etykiety, czy smaku także?- Grand Prix, Ciechan.
Dzisiaj
zapraszam na recenzję prawdziwego klasyka wśród warzonych w Polsce
AIPA.
Kupiłem go przypadkiem (zdziwiłem się widząc go na półce) w jakimś
sklepie
niedaleko Bibic i pomyślałem, że nie ma go jeszcze na blogu, a jest
znanym i
często kupowanym piwem. Mowa o Grand Prix AIPA z Ciechana. Recepturę
opracował
piwowar domowy Czesław Dziełak – uwarzenie piwa w browarze Ciechan było
częścią
nagrody, którą zdobył w konkursie piw domowych. Zmiana etykiety na
„ciechanowską”
i usunięcie z niej nazwiska autora wzbudziło sporo kontrowersji w
świecie
piwnych blogerów. Ja do sprawy podszedłem raczej na chłodno – oceniam
piwa, a
nie interesy pomiędzy piwowarami i browarami. Piłem już kilka warek
Grand Prix’a
i wspominam je róźnie – pierwsza zachwyciła, późniejsze pozostawiały
już lekki
niedosyt. Cóż, sprawdźmy jak będzie tym razem.
Piwo
zakupiono w: Jakiś sklep przy drodze w okolicach Bibic w cenie 7,4 zł
za
butelkę 0,5l (zwrotną).
Podstawowe
informacje o piwie (z etykiety):
Styl:
American India Pale Ale
Ekstrakt:
15,5 °
Alkohol:
5,4% obj.
Słody:
pilzneński, pszeniczny, monachijski, karmelowy
Chmiele: Magnum, Columbus, Simcoe,
Citra, Amarillo, Centennial
Drożdże:
brak danych
IBU: brak
danych
Szkło –
Shaker
Etykieta:
Bardzo prosta i w stonowanej kolorystyce. Znajdziemy na niej nazwę i
styl piwa
oraz grafikę przedstawiającą zamek, a także zboża i chmiel. Na kontrze
jest
reklama piw z browaru Bojanowo, (prawie – poza drożdżami) dokładny
skład,
kontakt do browaru, data przydatności oraz informacja, że Grand Prix
2013 jest
wyróżnieniem dla najlepszego piwa pierwszego Warszawskiego Konkursu Piw
Domowych. Kapsel firmowy Ciechana.
Piana: Dość
wysoka i drobnopęcherzykowa. Na wierzchu większe pęcherze tworzące
„dziurawą” taflę.
Opada stosunkowo pomału i pozostawia po sobie kożuch. Kolor biały.
Średni
lacing.
Barwa: Jasny
bursztyn. Piwo jest lekko opalizujące.
Zapach: Z
butelki uderzenie aromatów owoców tropikalnych (ananas, papaja, owoc
granatu) i
cytrusów (raczej słodkawych – pomelo, słodzony sok grejpfrutowy). Po
przelaniu
do szkła dominującą nutą jest ananas. Do tego owoce cytrusowe
(aromatyczna
skórka grejpfruta, pomarańczy) i lekka, drożdżowa estrowość, a także
bardzo
minimalna żywiczność. Gdzieś w oddali pokazują się aromaty słodowe w
postaci
lekkiej „ciasteczkowej” zbożowości, ale są dosłownie przytłaczane przez
wspaniały aromat amerykańskich chmieli. Można powiedzieć – klasyka.
Smak: Na
pierwszym planie nuty słodu karmelowego przenikają się z cytrusami
(głównie
słodkawy grejpfrut i akcenty czerwonej pomarańczy) i dającą efekt
odświeżenia
minimalną „leśną” żywicznością. Wyczuwalne również estrowe słodkie
owoce oraz
zbożowość w postaci słodkich bułek czy ciastek (jasnych, pszennych).
Ponownie
bardzo klasyczna (i odpowiadająca mi) interpretacja. Jedyne, co mi
przeszkadza,
to za bardzo słodki finisz – goryczka jest i to całkiem niezła (na
średnim
poziomie - z gatunku tych „ziołowych”) , ale przenika się z
cukrowo-karmelowym
posmakiem pozostającym na języku, który psuje efekt wytrawności (nie
jest to
wielka wada, ja osobiście jednak tego nie lubię). Nasycenie średnie –
pijalność
wysoka. Alkohol w smaku i aromacie niewyczuwalny.
Podsumowanie:
Od razu po otwarciu butelki ucieszył mnie powrót do tego piwa. Jest
bardzo
klasycznie, ale i bardzo dobrze. Wszelkie nuty charakterystyczne dla
AIPA się
tutaj znajdują i są intensywne. Jak widać zmiana etykiety na szczęście
nie
zaszkodziła zawartości butelki. To jest piwo bardzo podobne, do tego,
którym
się zachwyciłem (pierwsza warka Grand Prix) i dlatego otrzyma bardzo
wysoką
ocenę. Czesław Dziełak i jego AIPA dostają ode mnie 8/10 (byłoby może
nawet 9,
gdyby nie ta słodycz w aftertaste) – zdecydowanie polecam nie tylko
fanom
stylu!
Pozdrawiam,
Łukasz.
Unikalny składnik- Beer Weak Brunch Weasel, Mikkeller.
Witam. Dzisiaj bardzo ciekawe piwo nawiązujące do słynnej serii piw Beer Geek. Tym razem mamy lżejszą wersje i dlatego piwo nazywa się Beer Weak. Jest to Stout warzony z dodatkiem kawy, ale nie takiej zwyczajnej. Ziarna zostają zjadane przez łasice a następnie wydalane, oczyszczane i wypalane. Co to daje? Ponoć enzymy, które posiada ten zwierzak eliminują cierpkość tych ziaren i nadają szlachetnego smaku. Cena tej kawy w Polsce to nawet ponad 1200zł za 200g. Podejrzewam, że Mikkeller w swych podróżach wylądował w Wietnamie i nabył odpowiednią ilość znacznie taniej. Kwestia też ile tego użyli. Niestety nigdzie nie jest podane. Zobaczmy co z tego wyszło.
Piwo kupiono za około 20zł, niestety nie pamiętam w którym ze sklepów.
Podstawowe informacje:
Styl- Stout
Alkohol- 4,8%
Dodatki- Kawa z Wietnamu
Więcej informacji nie mamy.
Piana- Niska, beżowa. Szybko opada i nie oblepia szkła.
Kolor- Brąz
Szkło- Teku
Etykieta bardzo mi się podoba. W ogóle projekty dla tego browaru są według mnie ciekawe, barwne i z pomysłem. Niestety żadnych szczegółów na niej nie znajdziemy.
Zapach- Słodki, pełen czekolady oraz kawy. Z czasem pojawiają się wyraźne nuty karmelu oraz delikatne suszone owoce. Dobrze dostrzegalna jest także paloność. Na drugim planie możemy zauważyć minimalny aromat wanilii. Ogólnie jest bardzo klasycznie i przyjemnie, delikatnie.
Smak- Spodziewałem się większej słodyczy, ale jest tutaj bardzo przykryta przez wytrawność, paloność w połączeniu z gorzką czekoladą i przyjemnym, kawowym posmakiem. Pojawiają się także akcenty tytoniu. Finisz mocno kawowy, palony z nutami karmelu i dobrą goryczką. Dostrzegamy także lekką kwaskowatość. Piwo jest lekkie, pijalne i nieco wodniste. Niestety jak na mój gust jest zbyt nagazowane. Nie lubię tego w Stout'ach dlatego chwilę zaczekałem.
Podsumowanie- Wytrawny, goryczkowy i kawowo-czekoladowy Stout. Aromat jest dosyć słodki, ale w smaku już się tego nie spodziewajcie. Na plus delikatność, pijalność a na minus lekka wodnistość i zbyt duże wysycenie. Nie jest to szczyt możliwości tego browaru, ale mimo tego jest to dobry przedstawiciel gatunku. Polecam pić w wyższej temperaturze. Około 12-14 stopni. Warto spróbować z ciekawości. Jeżeli ktoś lubi goryczkowe, dość mocno palone i kawowe Stout'y to zdecydowanie mu podejdzie. Piwa z serii Beer Geek jednak dużo bardziej mnie zachwyciły. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 7
Ogólne wrażenia- 8
Piwo kupiono za około 20zł, niestety nie pamiętam w którym ze sklepów.
Podstawowe informacje:
Styl- Stout
Alkohol- 4,8%
Dodatki- Kawa z Wietnamu
Więcej informacji nie mamy.
Piana- Niska, beżowa. Szybko opada i nie oblepia szkła.
Kolor- Brąz
Szkło- Teku
Etykieta bardzo mi się podoba. W ogóle projekty dla tego browaru są według mnie ciekawe, barwne i z pomysłem. Niestety żadnych szczegółów na niej nie znajdziemy.
Zapach- Słodki, pełen czekolady oraz kawy. Z czasem pojawiają się wyraźne nuty karmelu oraz delikatne suszone owoce. Dobrze dostrzegalna jest także paloność. Na drugim planie możemy zauważyć minimalny aromat wanilii. Ogólnie jest bardzo klasycznie i przyjemnie, delikatnie.
Smak- Spodziewałem się większej słodyczy, ale jest tutaj bardzo przykryta przez wytrawność, paloność w połączeniu z gorzką czekoladą i przyjemnym, kawowym posmakiem. Pojawiają się także akcenty tytoniu. Finisz mocno kawowy, palony z nutami karmelu i dobrą goryczką. Dostrzegamy także lekką kwaskowatość. Piwo jest lekkie, pijalne i nieco wodniste. Niestety jak na mój gust jest zbyt nagazowane. Nie lubię tego w Stout'ach dlatego chwilę zaczekałem.
Podsumowanie- Wytrawny, goryczkowy i kawowo-czekoladowy Stout. Aromat jest dosyć słodki, ale w smaku już się tego nie spodziewajcie. Na plus delikatność, pijalność a na minus lekka wodnistość i zbyt duże wysycenie. Nie jest to szczyt możliwości tego browaru, ale mimo tego jest to dobry przedstawiciel gatunku. Polecam pić w wyższej temperaturze. Około 12-14 stopni. Warto spróbować z ciekawości. Jeżeli ktoś lubi goryczkowe, dość mocno palone i kawowe Stout'y to zdecydowanie mu podejdzie. Piwa z serii Beer Geek jednak dużo bardziej mnie zachwyciły. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 7
Ogólne wrażenia- 8
poniedziałek, 7 lipca 2014
Prekursor- Hey Now, Pracownia Piwa.
Witam. Dzisiaj kolejny dzień z podkrakowskim browarem- Pracownia Piwa. Wczoraj było Wit IPA, które stawiamy bardzo wysoko w rankingu polskich piw rzemieślniczych, pierwsza piątka jak nic. Teraz zajmę się American Wheat, czyli Hey Now, które również w moich osobistych przemyśleniach stoi na samej górze i bez wątpienia jest najlepszym przedstawicielem gatunku w Polsce. Piłem go wielokrotnie w wersji lanej i raz w butelkowej. Dzisiaj do niego wracam. Jeżeli nic się nie zmieniło to będzie ogromny zachwyt.
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, ul Krowoderska) za 7.30zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- American Wheat
Alkohol- 3,8%
Ekstrakt- 11%
Słody- Pilzneński, Pszeniczny
Chmiele- Styrian Goldings, Amarillo, Citra
IBU- 28
Piana- Biała, niska. Oblepia szkło i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Żółty/pomarańczowy, piwo jest mętne
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Mamy wszystkie potrzebne informacje z wyjątkiem chmieli, ale to można znaleźć na stronie internetowej browaru.
Zapach- Kwiatowość, mnóstwo owoców w postaci cytrusów (grejpfrutów i limonki) oraz mango, ananasa i granatu. Ze słodszych, kwaskowatych akcentów mamy nuty bananowe i pszeniczne. Całość jest uzupełniona przez przyjemny, sosnowy zapach. Ogólnie naprawdę jest cudownie. Słodowość i orzeźwienie pochodzące od owoców cytrusowych i tropikalnych idealnie ze sobą współgrają. Są niezwykle intensywne jak na tak lekkie piwo.
Smak- Tutaj wyrazistość także powala na kolana. Piwo jest dość słodkie, balans idzie lekko w kierunku słodów. Mamy kwaskowatość od pszenicy, chlebowość. To wszystko jest kontrowane owocami w postaci grejpfruta, limonki, mango. Wydaję mi się, że kolendra także została użyta. Jest tutaj coś ziołowego, charakterystycznego. Goryczka niska i pojawia się na finiszu wraz z kwaskowatością. Pijalność bardzo wysoka. Mimo tego, że Hey Now to tylko jedenastka to jest naprawdę bardzo wyraziste.
Podsumowanie- Kolejna świetna propozycja z Pracowni Piwa. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić, naprawdę. Nie jest ani trochę wodniste. Może chmiele są trochę bardziej uwydatnione w aromacie niż w smaku, ale i tak tworzą coś pięknego. Świetnie orzeźwia, gasi pragnienie. Po prostu idealne na upały. Zadziwiające, że jak na tak niski ekstrakt i zawartość alkoholu jest tak pełne charakteru. Bezkonkurencyjny American Wheat jeżeli chodzi o Polski craft. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pozycja obowiązkowa dla każdego. To piwo chyba nie może nie smakować. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 11
Intensywność- 11
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 11
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, ul Krowoderska) za 7.30zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- American Wheat
Alkohol- 3,8%
Ekstrakt- 11%
Słody- Pilzneński, Pszeniczny
Chmiele- Styrian Goldings, Amarillo, Citra
IBU- 28
Piana- Biała, niska. Oblepia szkło i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Żółty/pomarańczowy, piwo jest mętne
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Mamy wszystkie potrzebne informacje z wyjątkiem chmieli, ale to można znaleźć na stronie internetowej browaru.
Zapach- Kwiatowość, mnóstwo owoców w postaci cytrusów (grejpfrutów i limonki) oraz mango, ananasa i granatu. Ze słodszych, kwaskowatych akcentów mamy nuty bananowe i pszeniczne. Całość jest uzupełniona przez przyjemny, sosnowy zapach. Ogólnie naprawdę jest cudownie. Słodowość i orzeźwienie pochodzące od owoców cytrusowych i tropikalnych idealnie ze sobą współgrają. Są niezwykle intensywne jak na tak lekkie piwo.
Smak- Tutaj wyrazistość także powala na kolana. Piwo jest dość słodkie, balans idzie lekko w kierunku słodów. Mamy kwaskowatość od pszenicy, chlebowość. To wszystko jest kontrowane owocami w postaci grejpfruta, limonki, mango. Wydaję mi się, że kolendra także została użyta. Jest tutaj coś ziołowego, charakterystycznego. Goryczka niska i pojawia się na finiszu wraz z kwaskowatością. Pijalność bardzo wysoka. Mimo tego, że Hey Now to tylko jedenastka to jest naprawdę bardzo wyraziste.
Podsumowanie- Kolejna świetna propozycja z Pracowni Piwa. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić, naprawdę. Nie jest ani trochę wodniste. Może chmiele są trochę bardziej uwydatnione w aromacie niż w smaku, ale i tak tworzą coś pięknego. Świetnie orzeźwia, gasi pragnienie. Po prostu idealne na upały. Zadziwiające, że jak na tak niski ekstrakt i zawartość alkoholu jest tak pełne charakteru. Bezkonkurencyjny American Wheat jeżeli chodzi o Polski craft. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pozycja obowiązkowa dla każdego. To piwo chyba nie może nie smakować. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 11
Intensywność- 11
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 11
niedziela, 6 lipca 2014
Dumny Kraków- Dwa Smoki, Pracownia Piwa.
Dzisiaj
zapraszam na recenzję jednego z klasyków warzonych w podkrakowskiej
Pracowni
Piwa. Dwa Smoki – Wit IPA. Piwo to było dosyć szeroko dostępne na
kranach w
wielu multitapach w Polsce, ostatnio jego porcja została rozlana do
butelek (które
rozchodzą się jak ciepłe bułeczki) razem z Hey Now (American Wheat) – a
więc
zakupiliśmy oba celem degustacji i wnikliwej oceny. Hey Now’em zajmie
się
zapewne Michał jako fan gatunku. Ja biorę pod lupę Dwa Smoki. Ostatnio
miałem
okazję próbować Wit IPA od Artezana i było świetne – wymagania wobec
Smoków są
więc dosyć duże. Z drugiej strony wersję laną wspominam bardzo dobrze,
a i sama
Pracownia przyzwyczaiła mnie do wysokiej jakości więc jestem dziwnie
spokojny o
to piwo. Tak czy inaczej, zapraszam do lektury!
Piwo
zakupiono w: Strefa Piwa, Kraków ul. Krowoderska w cenie 7,3 zł za
butelkę 0,5l
(bezzwrotną).
Podstawowe
informacje o piwie (z etykiety):
Styl: Wit IPA (Wheat India Pale Ale)
Ekstrakt: 14 °
Alkohol:
5,8% obj.
Słody: brak
danych
Chmiele:
brak danych
Drożdże:
brak danych
IBU: 55
Szkło – Teku
Etykieta:
Znana już z pozostałych piw Pracowni. Tym razem kolorem przełamującym
ciemny
brąz jest zieleń. Z przodu jak zwykle logo Pracowni, nazwa i styl piwa
oraz
metryczka zawierająca: zawartość ekstraktu i alkoholu oraz poziom
goryczki. Z
boku znajdziemy skład (niestety jedynie przybliżony), kontakt do
browaru, datę ważności
oraz informacje o food pairingu i temperaturze podawania Dwóch Smoków.
Kapsel
złoty, czysty.
Piana:
Średniowysoka
i drobnopęcherzykowa z pojedynczymi, większymi pęcherzami tworzącymi
efekt poszarpanej
tafli. Opada średnio szybko pozostawiając niski kożuch. Niezły lacing.
Kolor
biały.
Barwa:
Jasnożółty wpadający w bardzo lekki pomarańcz. Piwo jest mętne.
Zapach: Z
butelki potężne uderzenie
tropikalnych owoców w postaci ananasa, papai, marakui oraz lekkie nuty
słodkawych cytrusów (pomelo, pomarańcza). Po przelaniu do szkła nadal
dominacja
tego pięknego aromatu. Piwo pachnie jak kosz świeżo zebranych owoców.
Do tego
lekkie nuty słodkich owoców (głównie banany) oraz delikatne
ziołowo-przyprawowe.
Obecne również minimalne nuty chlebowe, ciasta drożdżowego oraz lekka
żywiczność. Wspaniały i intensywny aromat.
Smak: Na
pierwszym planie ponownie nuty tropikalne (mango, ananas, lekki granat)
oraz
cytrusowe (grejpfrut, pomarańcza, limonka). Chmielowe akcenty są fajnie
kontrowane przez posmaki słodów jęczmiennych i pszenicznych w postaci
skórki od
jasnego chleba, lekko słodkawych ciastek i świeżych ziaren zbóż.
Wszystko tutaj
gra niemal idealnie – balans jest perfekcyjny. Finisz to lekka w
kierunku
średniej goryczka (z gatunku tych „ziołowo-żywicznych”) – troszkę za
mała jak
dla mnie, a także posmak ziaren zbóż. Obecne i również przyjemne i
odświeżające
akcenty kwasowości (takie jakby limonkowe). Nasycenie jest średnie, a
pijalność
bardzo wysoka – piwo pięknie pachnie, a do tego jest świetnie
zbalansowane i
nawet wydaje się lekkie. Alkohol w smaku i aromacie niewyczuwalny.
Podsumowanie:
Kolejny wspaniały wyrób Pracowni Piwa – jak dla mnie najlepsze piwo z
ich
repertuaru. Aromat jest po prostu powalający – w pełni wykorzystano
potencjał
chmieli (szkoda, że nie podali jakich). Do tego idealny balans, wysoka
pijalność i efekt orzeźwienia. Czego chcieć więcej? No ja bym chciał
większą
goryczkę – ale to tylko moje subiektywne odczucie. Piwo jest świetne i
brak mu
wad. Dlatego zasłużyło na bardzo wysoką ocenę – mocne 9/10. Jak macie
możliwość
– kupujcie bez sekundy zastanowienia (czy to lane, czy butelkowe)–
obiecuję, że
się nie zawiedziecie.
Pozdrawiam,
Łukasz.
sobota, 5 lipca 2014
101% normy- Hop Sasa, Alebrowar
Witam. Dzisiaj recenzja Polskiego piwa od Alebrowaru- Hop Sasa. Jest to single hop Polish IPA i ma dzisiaj swoją premierę. Oczekiwania mam spore. Ten styl jeszcze mnie jakoś bardzo do siebie nie przekonał. Oby teraz się to zmieniło. Z dostaniem butelki były lekkie problemy, bo ponoć wyszło ich bardzo mało. Sprawdźmy co chłopaki wycisnęli z chmielu Iunga.
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za około 7zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- Polish IPA
Alkohol- 5%
Ekstrakt- 14%
Słody- Pilzneński, pszeniczny, wiedeński, Carapils, zakwaszający
Chmiele- Iunga
IBU- 60
Piana- Niska, biała. Nieźle zdobi szkło i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Złoty/bursztyn, prawie idealnie klarowne.
Szkło- Teku
Etykieta bardzo kolorowa, rzucająca się w oczy. Jak zwykle ciekawy projekt. Mamy także wszystkie informacje oraz krótką historyjkę. Stały punkt Alebrowaru.
Zapach- Zdominowany przez nuty chmielowe w postaci ziołowości, trawiastości oraz owoców tropikalnych (głównie ananasa) Ten owoc jest doskonale dostrzegalny za jego sprawą aromat jest raczej słodki, przy tym orzeźwiający. Po chwili dostrzegamy słodową stronę piwa- chlebowość karmel ale jednak ananas i ziołowość wiodą tutaj prym. W wyższej temp. pojawia się także minimalny alkohol.
Smak- Mocna, wyrazista i ziołowo-trawiasta goryczka. Jest lekka landrynkowość. Sporo owoców w postaci ananasa. Za chwilę pojawia się kontra w postaci chlebowości, karmelu i delikatnie miodowego akcentu, te dwie ostatnie wnoszą trochę ciekawej słodyczy. Finisz jest mocno goryczkowy (trochę zalegający), ziołowy. Pijalność jak najbardziej wysoka. Piwo jest zdecydowanie mocno goryczkowe, słody momentami nie nadążają.
Podsumowanie- Rzeczywiście solidnie nachmielone Polish IPA. Mamy bardzo dobrą goryczkę, przyjemny aromat. Jestem pozytywnie zaskoczony, że tyle wycisnęli z tej odmiany szyszki. Daleko jej oczywiście do intensywności tych amerykańskich, ale dała tutaj z siebie wszystko. Goryczka, owoce, ziołowość, lekka słodowość to chyba najlepsze słowa by opisać Hop Sasa. Piwo bardzo mi smakowało, chociaż intensywność nie powala na kolana, ale taki już urok Polskich odmian chmielu. 60 IBU jak najbardziej dobrze uwydatnione, ale aromat nie jest powalająco intensywny. Mimo tego jest to świetne Polish IPA. Ananasowy aromat był świetny, Iunga ma u mnie punkt :) Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 11
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 9+
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za około 7zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- Polish IPA
Alkohol- 5%
Ekstrakt- 14%
Słody- Pilzneński, pszeniczny, wiedeński, Carapils, zakwaszający
Chmiele- Iunga
IBU- 60
Piana- Niska, biała. Nieźle zdobi szkło i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Złoty/bursztyn, prawie idealnie klarowne.
Szkło- Teku
Etykieta bardzo kolorowa, rzucająca się w oczy. Jak zwykle ciekawy projekt. Mamy także wszystkie informacje oraz krótką historyjkę. Stały punkt Alebrowaru.
Zapach- Zdominowany przez nuty chmielowe w postaci ziołowości, trawiastości oraz owoców tropikalnych (głównie ananasa) Ten owoc jest doskonale dostrzegalny za jego sprawą aromat jest raczej słodki, przy tym orzeźwiający. Po chwili dostrzegamy słodową stronę piwa- chlebowość karmel ale jednak ananas i ziołowość wiodą tutaj prym. W wyższej temp. pojawia się także minimalny alkohol.
Smak- Mocna, wyrazista i ziołowo-trawiasta goryczka. Jest lekka landrynkowość. Sporo owoców w postaci ananasa. Za chwilę pojawia się kontra w postaci chlebowości, karmelu i delikatnie miodowego akcentu, te dwie ostatnie wnoszą trochę ciekawej słodyczy. Finisz jest mocno goryczkowy (trochę zalegający), ziołowy. Pijalność jak najbardziej wysoka. Piwo jest zdecydowanie mocno goryczkowe, słody momentami nie nadążają.
Podsumowanie- Rzeczywiście solidnie nachmielone Polish IPA. Mamy bardzo dobrą goryczkę, przyjemny aromat. Jestem pozytywnie zaskoczony, że tyle wycisnęli z tej odmiany szyszki. Daleko jej oczywiście do intensywności tych amerykańskich, ale dała tutaj z siebie wszystko. Goryczka, owoce, ziołowość, lekka słodowość to chyba najlepsze słowa by opisać Hop Sasa. Piwo bardzo mi smakowało, chociaż intensywność nie powala na kolana, ale taki już urok Polskich odmian chmielu. 60 IBU jak najbardziej dobrze uwydatnione, ale aromat nie jest powalająco intensywny. Mimo tego jest to świetne Polish IPA. Ananasowy aromat był świetny, Iunga ma u mnie punkt :) Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 11
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 9+
piątek, 4 lipca 2014
German Maibock- Dead Guy Ale, Rogue Ales
Witam. Dzisiaj recenzja amerykańskiego piwa w niemieckim stylu. Maibock lub też Helles Bock z browaru Rogue Ales. Opinie są dosyć pozytywne, jestem więc dobrze nastawiony. Mam także ochotę na coś w tym stylu. Zobaczmy co tym razem mają do zaoferowania. Eksperymenty z dodawaniem ekstraktów były dla mnie raczej mało udane. Tutaj nie ma żadnych "ulepszaczy".
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Beliny-Prażmowskiego) za około 10zł/330ml.
Podstawowe informacje:
Styl- German Maibock
Alkohol- 6,6%
Słody- Northwest Harrington, Klages, Maier Munich and Carastan
Chmiele- Perle, Saaz
Piana- Niska, jasna. Lekko oblepia szkło i szybko opada.
Kolor- Jasny bursztyn, miodowy. Piwo klarowne, ale nie idealnie.
Szkło- Teku
Etykieta zrobiona z fantazją. Fajny projekt. Mamy tylko podstawowe informacje. Reszty trzeba szukać na RateBeer albo na ich stronie internetowej.
Zapach- Owoce w postaci bananów, winogron. Pojawiają się także rodzynki. Dostrzegamy sporo nut ziemistych, przyprawowych pochodzących od chmieli, których tutaj użyto. Jest też bardzo przyjemny aromat świeżego chleba, karmelu. W wyższej temperaturze alkohol staje się dość wyraźny.
Smak- Mocno słodowe (chleb, karmel). Mamy sporo prażonych posmaków. Jest też kwiatowość, przyprawowość, które przypominają czarną herbatę. Alkohol lekko wyczuwalny. Piwo jest dosyć słodkie. Finisz bardziej wytrawny, lekko cierpki i z niezłą goryczką. Dobry balans. Piwo jest słodowo-owocowe w smaku, zawdzięcza to dobrej podbudowie słodowej i sporej ilości chmielu. Delikatne, gładkie, ale zarazem pełne ciekawych smaków i aromatów. Pijalność jak najbardziej wysoka.
Podsumowanie- Ciekawy pomysł na piwo. Przykład, że bez amerykańskich szyszek też można zrobić coś bardzo aromatycznego i interesującego. Na plus na pewno balans (dobre nachmielenie i profil słodowy), a na minus zbyt dobrze wyczuwalny alkohol (jak dla mnie oczywiście) Piwo dobre do degustacji, bardzo delikatne. Jest raczej słodkie, ale na finiszu ujawnia cierpkość i goryczkę. Zdecydowanie polecam fanom tego typu gatunków. Będziecie usatysfakcjonowani. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 8
Ogólne wrażenia- 9
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Beliny-Prażmowskiego) za około 10zł/330ml.
Podstawowe informacje:
Styl- German Maibock
Alkohol- 6,6%
Słody- Northwest Harrington, Klages, Maier Munich and Carastan
Chmiele- Perle, Saaz
Piana- Niska, jasna. Lekko oblepia szkło i szybko opada.
Kolor- Jasny bursztyn, miodowy. Piwo klarowne, ale nie idealnie.
Szkło- Teku
Etykieta zrobiona z fantazją. Fajny projekt. Mamy tylko podstawowe informacje. Reszty trzeba szukać na RateBeer albo na ich stronie internetowej.
Zapach- Owoce w postaci bananów, winogron. Pojawiają się także rodzynki. Dostrzegamy sporo nut ziemistych, przyprawowych pochodzących od chmieli, których tutaj użyto. Jest też bardzo przyjemny aromat świeżego chleba, karmelu. W wyższej temperaturze alkohol staje się dość wyraźny.
Smak- Mocno słodowe (chleb, karmel). Mamy sporo prażonych posmaków. Jest też kwiatowość, przyprawowość, które przypominają czarną herbatę. Alkohol lekko wyczuwalny. Piwo jest dosyć słodkie. Finisz bardziej wytrawny, lekko cierpki i z niezłą goryczką. Dobry balans. Piwo jest słodowo-owocowe w smaku, zawdzięcza to dobrej podbudowie słodowej i sporej ilości chmielu. Delikatne, gładkie, ale zarazem pełne ciekawych smaków i aromatów. Pijalność jak najbardziej wysoka.
Podsumowanie- Ciekawy pomysł na piwo. Przykład, że bez amerykańskich szyszek też można zrobić coś bardzo aromatycznego i interesującego. Na plus na pewno balans (dobre nachmielenie i profil słodowy), a na minus zbyt dobrze wyczuwalny alkohol (jak dla mnie oczywiście) Piwo dobre do degustacji, bardzo delikatne. Jest raczej słodkie, ale na finiszu ujawnia cierpkość i goryczkę. Zdecydowanie polecam fanom tego typu gatunków. Będziecie usatysfakcjonowani. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 8
Ogólne wrażenia- 9
Subskrybuj:
Posty (Atom)







