Witam. Dzisiaj pierwszy raz na blogu pojawia się duński browar Amager. Kupiłem sporo ich piw, gdyż słyszałem same dobre słowa. Na pierwszy ogień leci Forarsbryg, czyli Biere de Garde, co oznacza "piwo do leżakowania". Ja jednak leżakować go nie będę i dzisiaj podzielę się wrażeniami. Warto wspomnieć, że w przeszłości nasz browar (Pinta) uwarzył piwo w tym stylu, ale niestety słabo je pamiętam. Sami twórcy tego trunku nazywają go piwem wiosennym "Spring Beer". Przejdźmy do rzeczy.
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za 18zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Biere de Garde
Alkohol- 6,5
Więcej informacji nie mamy.
Piana- Średniej wysokości, jasna. Zdobi szkło i dość wolno opada, pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Pomarańczowy, piwo lekko mętne.
Szkło- Teku
Zapach- Na pierwszym planie ziołowość, kwiatowość. Po chwili pojawia się sporo nut karmelowych oraz chlebowych. Są też akcenty przyprawowe. Aromat może skojarzyć się z belgijskim stylem Saison. Jest bardzo przyjemny, delikatny i zarazem bogaty.
Smak- Spora słodowość w postaci karmelu i nut chlebowych. Mamy oczywiście także dużo ziołowych posmaków. Jeżeli chodzi o owoce to możemy wyodrębnić nuty brzoskwini, moreli i cytryny. Z rzeczy dobrze wyczuwalnych jest też miodowy akcent. Finisz lekko goryczkowy, drożdżowy ze zdecydowanym posmakiem wspomnianych moreli. Piwo jest dosyć słodkie, z lekką kwaskowatością. Jak na 6,5% jest wysoce pijalne, dobrze orzeźwia. W życiu nie powiedzielibyście, że ma ponad 6%.
Podsumowanie- Bardzo dobre piwo. Rzeczywiście ma belgijski charakter. Mimo powiedzmy średniej zawartości alkoholu, bardzo szybko znika ze szklanki. Myślę, że może być zdradliwe także nie można przesadzać. Orzeźwiające, gładkie i pełne charakteru. Mocno owocowe, kwiatowe, słodowe. Tak chyba najlepiej można je opisać. Pierwsze doświadczenie z tym browarem jest jak najbardziej pozytywne. Noty zasłużenie wysokie. Musicie spróbować. Coś czuję, że czeka mnie sporo przyjemnych chwil przy piwach od Amager. Nie wystawiam noty za wpasowanie się w styl, gdyż dopiero drugi raz mam do czynienia z tym gatunkiem. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 10
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 31 lipca 2014
wtorek, 29 lipca 2014
Czarne Sahti- Happy Crack, Pracownia Piwa & Pinta
Witam
ponownie po krótkiej przerwie i zapraszam na kolejną recenzję. Dzisiaj
weźmiemy
pod lupę bardzo ciekawie się zapowiadającą nowość – Happy Crack. Piwo
to
powstało w wyniku kolaboracji Pinty i Pracowni Piwa. Jest to Black
Sahti –
Sahti w fińskim stylu uwarzone z użyciem ciemnych słodów. Nigdy takiego
połączenia nie próbowałem, a więc bardzo jestem ciekaw jak to wyszło.
Opinie o
wersji lanej słyszałem różne – dzisiaj udało się zakupić wersję
butelkową i
będę miał okazję wystawić własną opinię. Nie przedłużając – zapraszam
do
lektury!
Piwo
zakupiono w: Strefa Piwa, Kraków ul. Krowoderska w cenie 7,8 zł za
butelkę 0,5l
(bezzwrotną).
Podstawowe
informacje o piwie (z etykiety):
Styl: Black
Sahti
Ekstrakt:
19,1°
Alkohol: 8%
obj.
Słody: pale
ale, żytni, wędzony jęczmienny, Carafa Special Typ II
Chmiele:
Amarillo
Dodatki:
pędy sosny, owoce jałowca, gałęzie jałowca
Drożdże:
fińskie drożdże piekarskie, prasowane
IBU: brak
danych
Szkło – Teku
Etykieta: No
nie ma co za bardzo opisywać – po prostu czarna naklejka na butelce
(swoją
drogą ciekawy pomysł). Czarna jednak tylko z przodu, z boku znajdziemy
białe
tło, a na nim dokładny skład, informacje o alkoholu i ekstrakcie, loga
Pracowni
oraz Pinty, a także datę ważności i informację, że piwo uwarzone w
browarze na
Jurze w Zawierciu.
Piana:
Nikła, zbudowana z większych pęcherzy. Właściwie od razu opada
pozostawiając
minimalny kożuch. Kolor piaskowy. Średni lacing.
Barwa:
Bardzo ciemnobrunatna. Piwo jest nieprzejrzyste.
Zapach: Z
butelki dominacja aromatu rozpuszczonych w wodzie drożdży piekarskich
(coś jak
zaczyn na ciasto do wypieku chleba), obecne również nuty runa leśnego.
Po
przelaniu do szkła na pierwszym planie nuty przypominające zapach
roztartych w
ręce igieł sosny oraz przyschniętej żywicy na jakimś iglastym drzewie,
czy też
cukierków o smaku leśnym (takich landrynek) – dla kogoś może to być
niezbyt
przyjemny aromat (można go również skojarzyć z kostką leśną do toalety)
– dla
mnie jednak jest dość ciekawy i intrygujący. Do niego dochodzą aromaty
deserowej czekolady , zbóż, spalonego drewna oraz ponownie zaczynu
drożdżowego.
Smak: Na
pierwszym planie ponownie posmak „leśny” w postaci igieł sosnowych i
młodych
szyszek sosny pokrytych żywicą. Jest on dosyć słodki (piwo momentami
sprawia
wrażenie „likierowego”). Tym razem jest też wyraźna nuta roztartego w
moździerzu owocu jałowca. Wyczuwalne także lekkie nuty zbóż (jest taka
„pełnia”
wnoszona przez żytni słód) oraz deserowa czekolada dająca wrażenie
lekkiej
goryczki i tworząca bardzo dziwną (acz intrygującą) całość. Na finiszu
mamy
lekką kwasowość oraz pozostający na języku, gorzkawy posmak
„iglasto-czekoladowy”.
Piwo jest bardzo nisko nasycone i sprawia wrażenie „oleistego” – stąd
pijalność
jest średnia. Alkohol niewyczuwalny w smaku i aromacie.
Podsumowanie:
Bardzo dziwne i niespotykane piwo. Na pewno nie jest to trunek na
gorące lato –
bardziej by podchodził w zimny, deszczowy, jesienny wieczór. Podsumowując odczucia, powiedziałbym krótko:
czekoladowy las i piekarnia. Zdaję sobie sprawę, że Happy Crack będzie
miał
zarówno zwolenników, jak i wrogów, bo z pewnością nie jest to piwo,
które
każdemu będzie odpowiadać. Fani leśnych (takich prawdziwych, dzikich)
nut
aromatycznych i smakowych powinni jednak być zadowoleni – ja do takich
należę i
piwo mi smakowało (nie jest rewelacyjne, ale ciekawe i odważne).
Zdecydowanie
polecam spróbować i wyrobić sobie własną opinię. Ode mnie Happy Crack
dostanie
ocenę 7/10.
Pozdrawiam,
Łukasz.
P.S Ja
również będę obecny na otwarciu Tap House w Krakowie (jako gość, Michał
pracuje
tam za barem) – zapraszam więc chętnych na chwilkę pogawędki przy
dobrym (18
rodzajów z Pracowni!) piwie.
Jest Szał?- Bamber, Szałpiw
Witam. Dzisiaj zapraszam Was serdecznie na recenzję nowości z browaru Szałpiw- Bamber. Jest to piwo w stylu Hefeweizen. Ostatnio bardzo polubiłem ten gatunek, a ten browar od dawna ma moje uznanie więc jestem pozytywnie nastawiony. Wydaje się to być idealna propozycja na tak upalną pogodę. Przejdźmy do rzeczy.
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za około 7zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Hefeweizen
Alkohol- 4,7%
Ekstrakt- 12
Słody- Pszeniczny, Monachijski
Chmiele- Marynka
Piana- Średniej wysokości, jasna. Oblepia szkło i dosyć długo nam towarzyszy.
Kolor- Pomarańczowy/żółty, piwo jest mętne.
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Mamy postać oraz nazwę piwa, krótki opis w gwarze oraz wszystkie podstawowe informacje.
Zapach- Klasyczne dla tego stylu nuty bananowo-goździkowe. Wspomnianego owocu jest naprawdę sporo. Bardzo przyjemny, słodki aromat z lekką, kwaskowatą kontrą charakterystyczną dla pszenicznych piw. Gdzieś w tle lekka ziołowość.
Smak- Mocno bananowe z goździkowym uzupełnieniem. Słodycz na wysokim poziomie, może nawet zbyt wysoka. Mocno zbożowe, przyjemnie kwaskowate. Finisz bananowy z wyraźną kwaskowatością i minimalną goryczką. Piwo jest bardzo gładkie, lekkie i orzeźwiające. Wysycenie trafione w dziesiątkę.
Podsumowanie- Świetny, klasyczny Hefeweizen. Nie ma się co rozpisywać. Piwo jest bardzo dobre, wpasowane w styl. Słodycz może być dla niektórych zbyt wysoka, jednak kwaskowatość fajnie to kontruje. Idealne piwo na upalne dni. Zdecydowanie polecam. Szałpiw znowu dał radę, brawo. Pozdrawiam, Michał
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 10
Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za około 7zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Hefeweizen
Alkohol- 4,7%
Ekstrakt- 12
Słody- Pszeniczny, Monachijski
Chmiele- Marynka
Piana- Średniej wysokości, jasna. Oblepia szkło i dosyć długo nam towarzyszy.
Kolor- Pomarańczowy/żółty, piwo jest mętne.
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu. Mamy postać oraz nazwę piwa, krótki opis w gwarze oraz wszystkie podstawowe informacje.
Zapach- Klasyczne dla tego stylu nuty bananowo-goździkowe. Wspomnianego owocu jest naprawdę sporo. Bardzo przyjemny, słodki aromat z lekką, kwaskowatą kontrą charakterystyczną dla pszenicznych piw. Gdzieś w tle lekka ziołowość.
Smak- Mocno bananowe z goździkowym uzupełnieniem. Słodycz na wysokim poziomie, może nawet zbyt wysoka. Mocno zbożowe, przyjemnie kwaskowate. Finisz bananowy z wyraźną kwaskowatością i minimalną goryczką. Piwo jest bardzo gładkie, lekkie i orzeźwiające. Wysycenie trafione w dziesiątkę.
Podsumowanie- Świetny, klasyczny Hefeweizen. Nie ma się co rozpisywać. Piwo jest bardzo dobre, wpasowane w styl. Słodycz może być dla niektórych zbyt wysoka, jednak kwaskowatość fajnie to kontruje. Idealne piwo na upalne dni. Zdecydowanie polecam. Szałpiw znowu dał radę, brawo. Pozdrawiam, Michał
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 10
poniedziałek, 28 lipca 2014
Just IPA- Hornbeer Påskeøl
Witam. Wracam po dłuższej przerwie. Na pierwszy ogień idzie Easter IPA z browaru Hornbeer. Ma to być piwo idealne na wiosnę. W lecie może też się sprawdzi :) Doświadczenia z tym browarem mam jak najbardziej pozytywne. Coś już oceniałem na blogu. Przejdźmy do rzeczy.
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 20zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- IPA
Alkohol- 6,4%
Słody- Brak informacji
Chmiele- Amarillo, Simcoe, Cascade
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Jasna, średniej wysokości. Oblepia szkło i długo nam towarzyszy.
Kolor- Bursztyn, lekko mętne.
Szkło- Teku
Etykieta typowa dla tego browaru. Bardzo kolorowa, malowana. Robi ciekawe wrażenie i dobrze się prezentuje. Z tyłu mamy krótką historyjkę na temat tego piwa oraz wymienione rodzaje szyszek.
Zapach- Sporo cytrusów (grejpfrut, skórka cytrynowa) oraz dobra kontra w postaci sosnowych aromatów. Zdecydowanie widać obecność Amarillo i Simcoe. Jest lekka kwiatowość oraz sporo nut karmelowych. Pojawia się też landrynkowość. Aromat dosyć klasyczny, świeży. Nie powala, ale w zasadzie jest w porządku.
Smak- Świetny balans słodyczy i goryczki. Na początku mamy tą słodką stronę w postaci karmelu oraz pomarańczy, brzoskwini. Za chwilę pojawia się grejpfrutowo-ziołowa goryczka. Finisz także jest bardziej goryczkowy niż słodki. Jest też wspomniana landrynkowość, za którą zbytnio nie przepadam. Mamy także trawiastość i nuty sosonowe. Piwo jest w miarę pijalne, orzeźwia, ale na średnim poziomie.
Podsumowanie- Dobra IPA z browaru Hornbeer. Nie mogę powiedzieć, że jest lekka i przyjemna, bo pod koniec staje się trochę nudna. Na plus balans oraz w miarę dobre uwydatnienie cech chmieli, a na minus monotonne doznania smakowe. Nic Was tutaj nie zaskoczy. Dla wprawionego hop head'a może to być za mało. Goryczka jest przyjemna, niezbyt wysoka, tak samo jak słodycz. Niby wszystko dobrze, ale nie ma szału. Polecam wszystkim, którzy lubią odkrywać nowości zza granicy, bo na pewno nie będziecie zawiedzeni. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 9
Intensywność- 8
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 8-
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 20zł/500ml.
Podstawowe informacje:
Styl- IPA
Alkohol- 6,4%
Słody- Brak informacji
Chmiele- Amarillo, Simcoe, Cascade
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Jasna, średniej wysokości. Oblepia szkło i długo nam towarzyszy.
Kolor- Bursztyn, lekko mętne.
Szkło- Teku
Etykieta typowa dla tego browaru. Bardzo kolorowa, malowana. Robi ciekawe wrażenie i dobrze się prezentuje. Z tyłu mamy krótką historyjkę na temat tego piwa oraz wymienione rodzaje szyszek.
Zapach- Sporo cytrusów (grejpfrut, skórka cytrynowa) oraz dobra kontra w postaci sosnowych aromatów. Zdecydowanie widać obecność Amarillo i Simcoe. Jest lekka kwiatowość oraz sporo nut karmelowych. Pojawia się też landrynkowość. Aromat dosyć klasyczny, świeży. Nie powala, ale w zasadzie jest w porządku.
Smak- Świetny balans słodyczy i goryczki. Na początku mamy tą słodką stronę w postaci karmelu oraz pomarańczy, brzoskwini. Za chwilę pojawia się grejpfrutowo-ziołowa goryczka. Finisz także jest bardziej goryczkowy niż słodki. Jest też wspomniana landrynkowość, za którą zbytnio nie przepadam. Mamy także trawiastość i nuty sosonowe. Piwo jest w miarę pijalne, orzeźwia, ale na średnim poziomie.
Podsumowanie- Dobra IPA z browaru Hornbeer. Nie mogę powiedzieć, że jest lekka i przyjemna, bo pod koniec staje się trochę nudna. Na plus balans oraz w miarę dobre uwydatnienie cech chmieli, a na minus monotonne doznania smakowe. Nic Was tutaj nie zaskoczy. Dla wprawionego hop head'a może to być za mało. Goryczka jest przyjemna, niezbyt wysoka, tak samo jak słodycz. Niby wszystko dobrze, ale nie ma szału. Polecam wszystkim, którzy lubią odkrywać nowości zza granicy, bo na pewno nie będziecie zawiedzeni. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 9
Intensywność- 8
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 8-
czwartek, 17 lipca 2014
Norweski kunszt- Surpomp, HaandBryggeriet
Dzisiaj
zapraszam na ciekawostkę z norweskiego browaru HaandBryggeriet. Chwilę
czasu
już nie degustowałem niczego zagranicznego, z Haanda chyba w ogóle nic,
tym
bardziej jestem ciekaw tego piwa. A jest to Surpomp – Sour Ale
leżakowany przez
18 miesięcy w beczkach po winie. Nie jestem jakimś wielkim fanem piw
„dzikich”,
ale czasami przychodzi dzień, że mam na takie ochotę – dzisiaj właśnie
taki
nadszedł. Także zachęcam do lektury recenzji!
Piwo
zakupiono w: Strefa Piwa, Kraków ul. Krowoderska w cenie ok. 20 zł za
butelkę
0,5l (zwrotną).
Podstawowe
informacje o piwie (z etykiety):
Styl: Sour
Ale
Ekstrakt: brak
danych
Alkohol: 8%
obj.
Słody: brak
danych (wiadomo jedynie, że kukurydziane, jęczmienne i pszeniczne)
Chmiele:
brak danych
Drożdże:
brak danych (zapewne Brettanomyces)
IBU: brak
danych
Szkło – Teku
Etykieta: W
zgodzie z „duchem kraftu”. Prosta, biała z czarnymi napisami – wygląda
jak
robiona w wordzie. A znajdziemy na niej wizerunek krasnala
zaglądającego do
drewnianej beczki, informację, że piwo leżakowało 18 miesięcy w
beczkach po
winie (niestety nie podali jakim), datę przydatności, przybliżony
skład, styl
piwa i jego nazwę, nazwę browaru oraz info, że piwo jest „a bit hasty”
i w
związku z tym powinno być otwierane schłodzone. Kapsel czarny, czysty.
Piana:
Powitał mnie potężny gushing – piwo dosłownie „wylazło” z butelki. A po
nalaniu
utworzyła się niska, kremowa piana w beżowym kolorze, która szybko
opadła do
minimalnego kożucha. Średni lacing.
Barwa:
Bardzo ciemna brunatna. Piwo jest mętne (pojedyncze, rubinowe refleksy
klarowności).
Zapach: Z
butelki aromat starego i skwaśniałego czerwonego wina. Po przelaniu do
szkła
pojawiają się różnorakie nuty zapachowe. A są to: lekka „końska derka”,
czerwone, wytrawne i ciężkie wino, czekolada, lekkie nuty palone i
melanoidynowe, skóra, słodkie i przejrzałe owoce (śliwki, morele,
czarna
porzeczka), akcenty „likierowe” (coś jak w Barley Wine), wiśniowa cola
(ale
niesłodka) oraz bardzo minimalny (charakterystyczny dla niektórych
sourów)
akcent tanich perfum, czy acetonu.
Smak: Na
pierwszym planie mamy oczywiście kwas (w postaci „końskiej derki”) –
ale dosyć
delikatny. Dalej są nuty czerwonego, wytrawnego wina, owoców i karmelu.
Są
także akcenty czekolady, orzechów, likieru owocowego, ciemnego chleba
oraz
ponownie ten aceton. Piwo mocno wytrawne z lekkimi jedynie muśnięciami
słodyczy. Finisz to pozostający na języku smak kwaśnego, młodego wina
oraz
lekki, przyjemnie „gryzący” alkohol, goryczki właściwie brak (bardzo
minimalna
i przykrywana przez „kwas”). Nasycenie niskie – pijalność średnia.
Alkohol w
aromacie niewyczuwalny, w smaku daje się odczuć jedynie poprzez
wspomniane „gryzienie”.
Podsumowanie:
Bardzo ciekawa i nietuzinkowa propozycja. Tak ciemnego Sour Ale z
nutami
palonymi i czekoladowymi próbowałem pierwszy raz. I była to próba
niezmiernie
udana. Piwo zaskakuje bogactwem aromatów. W smaku jest kwas, ale nie
dominuje i
pozwala „wykazać się” innym nutom (owocowym, winnym – tak, czuć, że
piwo tak
długo leżało w beczkach po winie, czy czekoladowo-orzechowym). Do tego
fajnie
przykryty alkohol, jak na taki woltaż. Cóż, wszelkim piwoszom, których
„kwasiżury”
nie odstraszają zdecydowanie polecam zakupić, jeśli tylko jest okazja!
Surpomp
zasłużył na bardzo wysoką ocenę i taką też otrzyma – 9/10.
Pozdrawiam,
Łukasz.
środa, 16 lipca 2014
Danii ciąg dalszy- Blonde, Hornbeer.
Witam. Dzisiaj recenzja kolejnego piwa z duńskiego browaru Hornbeer. Tym razem padło na Blonde inspirowany belgijską tradycją. Ostatnio pisałem na temat Dryhop, było świetne, więc i tym razem liczę, że się uda. Do tej pory nie mogę powiedzieć złego słowa o ich trunkach. Czy dzisiaj się to zmieni? Sprawdźmy.
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa 28) za około 20zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Blonde, Belgian Ale
Alkohol- 6,6%
Dodatek mieszanki przypraw.
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Średniej wysokości, biała. Oblepia szkło i wolno opada.
Kolor- Ciemny pomarańcz, piwo jest mętne.
Szkło- Teku
Etykieta przypomina namalowany obraz. To chyba jest klasyczny styl tego browaru. Z drugiej strony mam dosyć długi opis, ale bez szczegółów. Piwo od razu rzuca się w oczy stojąc na półce.
Zapach- Bardzo bogaty i intensywny aromat. Łączy w sobie sporo nut owocowych w postaci bananów, skórki pomarańczowej, limonki oraz brzoskwiń. To wszystko kontrowane jest słodkimi nutami karmelu, miodu. Pojawia się charakterystyczna przyprawowość, kwiatowość, typowe dla tego stylu. Gdzieś w tle jest także przyjemna zbożowość. Ogólnie zapach jest wyrazisty, słodki, bardzo ciekawy.
Smak- Umiarkowana słodycz (miodowa) oraz lekka kwaskowatość dobrze ze sobą współgrają. Mamy przyprawowość, owoce w postaci pomarańczy, brzoskwini oraz gruszek. Jest także karmel. Finisz słodowy z lekką, przyjemną goryczką. Piwo gładkie, średnio wysycone. Mocno słodowe, drożdżowe z niezłą podbudową chmielu i wyraźną goryczką pod koniec degustacji. Zachowuje świeżość, jest bardzo pijalne. Alkohol absolutnie ukryty.
Podsumowanie- Bardzo dobra propozycja z browaru Hornbeer. Myślę, że zaspokoi oczekiwania tych, którzy wiedzą czym jest Blonde. Słodycz i kwaskowatość jest na średnim poziomie, nie męczy. Goryczka na finiszu dobrze się komponuje. Średnie wysycenie to rzecz dosyć charakterystyczna dla tego typu piw, często bywa nawet wyższe niż tutaj, więc nie przeszkadza i piwo nie traci na pijalności. Jest to także idealne piwo do degustacji, bo łączy w sobie wiele cech, ma charakter. Polecam wszystkim, sam aromat bardzo Wam się spodoba. Ja ze swojej strony chciałbym trochę mocniejszą goryczkę i wytrawność. Pozdrawiam, Michał.
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 9+
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa 28) za około 20zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- Blonde, Belgian Ale
Alkohol- 6,6%
Dodatek mieszanki przypraw.
Więcej informacji nie posiadamy.
Piana- Średniej wysokości, biała. Oblepia szkło i wolno opada.
Kolor- Ciemny pomarańcz, piwo jest mętne.
Szkło- Teku
Etykieta przypomina namalowany obraz. To chyba jest klasyczny styl tego browaru. Z drugiej strony mam dosyć długi opis, ale bez szczegółów. Piwo od razu rzuca się w oczy stojąc na półce.
Zapach- Bardzo bogaty i intensywny aromat. Łączy w sobie sporo nut owocowych w postaci bananów, skórki pomarańczowej, limonki oraz brzoskwiń. To wszystko kontrowane jest słodkimi nutami karmelu, miodu. Pojawia się charakterystyczna przyprawowość, kwiatowość, typowe dla tego stylu. Gdzieś w tle jest także przyjemna zbożowość. Ogólnie zapach jest wyrazisty, słodki, bardzo ciekawy.
Smak- Umiarkowana słodycz (miodowa) oraz lekka kwaskowatość dobrze ze sobą współgrają. Mamy przyprawowość, owoce w postaci pomarańczy, brzoskwini oraz gruszek. Jest także karmel. Finisz słodowy z lekką, przyjemną goryczką. Piwo gładkie, średnio wysycone. Mocno słodowe, drożdżowe z niezłą podbudową chmielu i wyraźną goryczką pod koniec degustacji. Zachowuje świeżość, jest bardzo pijalne. Alkohol absolutnie ukryty.
Podsumowanie- Bardzo dobra propozycja z browaru Hornbeer. Myślę, że zaspokoi oczekiwania tych, którzy wiedzą czym jest Blonde. Słodycz i kwaskowatość jest na średnim poziomie, nie męczy. Goryczka na finiszu dobrze się komponuje. Średnie wysycenie to rzecz dosyć charakterystyczna dla tego typu piw, często bywa nawet wyższe niż tutaj, więc nie przeszkadza i piwo nie traci na pijalności. Jest to także idealne piwo do degustacji, bo łączy w sobie wiele cech, ma charakter. Polecam wszystkim, sam aromat bardzo Wam się spodoba. Ja ze swojej strony chciałbym trochę mocniejszą goryczkę i wytrawność. Pozdrawiam, Michał.
Wpasowanie się w styl- 10
Intensywność- 10
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 9+
wtorek, 15 lipca 2014
Ryżowa IPA- Oto Mata Ipa, Pinta
Witam. Zapraszam na kolejną dzisiaj recenzję. Tym razem powrót do piwa, które piłem już jakiś czas temu. Mowa o Oto Mata IPA z browaru Pinta. Jest to IPA na nowozelandzkich, australijskich i amerykańskich chmielach z dodatkiem płatków ryżowych. Tego na blogu jeszcze nie było więc postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami. Mało pamiętam, chętnie sobie przypomnę smak tego piwa. Przejdźmy do rzeczy.
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 7zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- IPA (dodatek ryżu)
Alkohol- 5,2%
Ekstrakt- 14%
Słody- Pilzneński, płatki ryżowe, Carapils
Chmiele- Pacifica, Simcoe, Mosaic, Galaxy
IBU- 56
Piana- Niska, biała. Oblepia szkło i długo się utrzymuje.
Kolor- Bardzo jasny złoty, piwo jest idealnie klarowne
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu pinty. Tym razem kojarząca się oczywiście z Japonią. Mamy dokładny skład oraz krótką historyjkę. Jest też informacja odnośnie polecanego szkła, temperatury picia oraz dań polecanych do tego trunku.
Zapach- Na pierwszym planie nuty słodu pilzneńskiego. Nieźle kontruje je kwiatowość, sosnowość oraz owoce cytrusowe w postaci limonki i grejpfruta. Aromat bardzo świeży, orzeźwiający, nieskomplikowany. Może wolałbym troszkę więcej cech chmieli, a mniej słodu, ale i tak jest naprawdę okej.
Smak- Dobra goryczka, dość intensywna i lekko zalegająca. Jest delikatna, jakby ziołowa słodycz. Mamy także owoce cytrusowe w postaci grejpfruta i limonki. Gdzieś w tle przebija się sosnowość, żywiczność. Finisz z wyraźną słodowością, akcentami drożdżowymi oraz grejpfrutem i trawiastymi posmakami. Piwo bardzo dobrze orzeźwia, jest lekkie i szybko znika ze szklanki. Jest także gładkie.
Podsumowanie- Dobra goryczka, dobry balans, chociaż słód pilzneński jak dla mnie nieco zbyt mocno dominuje nad cechami chmieli. Oto Mata IPA świetnie orzeźwia. Idealne piwo na upały. Zdecydowanie polecam. Jeżeli ktoś nie lubi wyraźnej goryczki, to nie będzie to piwo dla niego. Nie ma także ogromnej fali cytrusów i sosnowo-żywicznych aromatów typowych dla tych chmieli, chociaż jest ich całkiem sporo i robią swoje, prawie :) Bardzo dobre, lekkie piwo. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 9
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 9+
Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 7zł/500ml
Podstawowe informacje:
Styl- IPA (dodatek ryżu)
Alkohol- 5,2%
Ekstrakt- 14%
Słody- Pilzneński, płatki ryżowe, Carapils
Chmiele- Pacifica, Simcoe, Mosaic, Galaxy
IBU- 56
Piana- Niska, biała. Oblepia szkło i długo się utrzymuje.
Kolor- Bardzo jasny złoty, piwo jest idealnie klarowne
Szkło- Teku
Etykieta w klasycznym stylu pinty. Tym razem kojarząca się oczywiście z Japonią. Mamy dokładny skład oraz krótką historyjkę. Jest też informacja odnośnie polecanego szkła, temperatury picia oraz dań polecanych do tego trunku.
Zapach- Na pierwszym planie nuty słodu pilzneńskiego. Nieźle kontruje je kwiatowość, sosnowość oraz owoce cytrusowe w postaci limonki i grejpfruta. Aromat bardzo świeży, orzeźwiający, nieskomplikowany. Może wolałbym troszkę więcej cech chmieli, a mniej słodu, ale i tak jest naprawdę okej.
Smak- Dobra goryczka, dość intensywna i lekko zalegająca. Jest delikatna, jakby ziołowa słodycz. Mamy także owoce cytrusowe w postaci grejpfruta i limonki. Gdzieś w tle przebija się sosnowość, żywiczność. Finisz z wyraźną słodowością, akcentami drożdżowymi oraz grejpfrutem i trawiastymi posmakami. Piwo bardzo dobrze orzeźwia, jest lekkie i szybko znika ze szklanki. Jest także gładkie.
Podsumowanie- Dobra goryczka, dobry balans, chociaż słód pilzneński jak dla mnie nieco zbyt mocno dominuje nad cechami chmieli. Oto Mata IPA świetnie orzeźwia. Idealne piwo na upały. Zdecydowanie polecam. Jeżeli ktoś nie lubi wyraźnej goryczki, to nie będzie to piwo dla niego. Nie ma także ogromnej fali cytrusów i sosnowo-żywicznych aromatów typowych dla tych chmieli, chociaż jest ich całkiem sporo i robią swoje, prawie :) Bardzo dobre, lekkie piwo. Pozdrawiam, Michał.
Ocena (1-12)
Wpasowanie się w styl- 9
Intensywność- 9
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 9
Ogólne wrażenia- 9+
Subskrybuj:
Posty (Atom)






