Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 1 marca 2015

Młodości- American Pale Ale. Sklepik z Piwem/Browar Twigg.

Witam.
Dzisiaj na blogu przedpremierowo ląduje piwo uwarzone przez Andrzeja Kuglina z nowohuckiego Sklepiku z Piwem (Oś Teatralne 28) wraz z browarem Twigg. Jest to American Pale Ale. Kupić możecie go od najbliższego czwartku właśnie we wspomnianym wyżej sklepie.
Dziękuje Andrzejowi za możliwość opisania go wcześniej. Zaczynajmy.

Podstawowe informacje:
Styl- American Pale Ale
Alkohol- 5,7%
Ekstrakt- 13,5 BLG
Chmiele- Centennial, Citra, Marynka
Słody- Pale Ale, Pszeniczny, Wiedeński, Karmelowy Jasny
IBU- 42

Piana- Biała, wysoka, puszysta. Wolno opada, osadza się na ściankach szklanki.
Barwa- Jasny, lekko przymglony pomarańcz.

Szkło- IPA Glass.

Aromat- Mocno owocowy. Głównie cytrusowy, chociaż na drugim planie wyczuwalne nuty tropikalne pod postacią ananasa. Jest też przyjemna słodowość, karmel. Obecne są także ziołowe akcenty. Zapach świeży, typowy dla tego stylu.

W smaku pełne jak na tak niski ekstrakt. Słodowy posmak jest bardzo przyjemny, lekko karmelowy. Z drugiej strony czujemy chmielową owocowość (głównie cytryna, grejpfrut) oraz ziołowość. Goryczka jest na średnim poziomie, nie zalega, z czasem staje się bardziej intensywna. Finisz owocowo-ziołowy, wytrawny z przyjemnym, słodowym posmakiem w tle. Wysycenie średnie w kierunku niskiego.

Bardzo stylowe, klasyczne American Pale Ale. Dobry balans między akcentami słodowymi i chmielowymi. Nieprzesadzona goryczka, intensywny, owocowo-ziołowy profil i delikatnie zaakcentowana obecność karmelowych słodów. Piwo świetnie orzeźwia i szybko znika ze szklanki. Jest wytrawne i ekstremalnie pijalne. Mieszkańcy Nowej Huty (i nie tylko) mogą być dumni. 100% Nowa Huta, 100% APA. Wypijając jedno będziecie od razu mieć ochotę na kolejne.
Można powiedzieć, że jest to wzorcowy przykład stylu.

Pozdrawiam,
Michał.






poniedziałek, 3 listopada 2014

Snowball- To Øl (Dry hopped Saison with Brettanomyces)


Witam. Z okazji 35000 wyświetleń na blogu postanowiłem otworzyć coś wyjątkowego. Będzie to chmielony na zimno Saison z dodatkiem Brettanomyces z mojego ulubionego duńskiego browaru, jakim jest To Øl. Bardzo lubię ten styl, a jeszcze jego "dzika" wersja niezmiernie mnie ciekawi. Zobaczmy czy to dobre piwo na taką okazję i czy warto się z nim zapoznać.

Piwo kupiono w Świecie Piwa (Kraków, Karmelicka) za około 35zł/375ml.

Podstawowe informacje:
Styl- Saison
Alkohol- 8%
Słody- Podano jęczmienny oraz dodatek płatków owsianych.
Chmiele- Amarillo, Tettnanger, Simcoe, Hallertauer
Specjalne dodatki- candi sugar (Cukier często używany przy produkcji piw w belgijskim stylu, podbija alkohol, ale nie zwiększa "ciała")

Piana- Jasna, wysoka, drobnopęcherzykowa. Tworzy wytrzymałą warstwę, wolno opada i oblepia szkło.
Kolor- Pomarańcz/bursztyn, piwo jest prawie idealnie klarowne.

Szkło- Teku

Aromat- Mocno estrowy (owocowy). Można wyodrębnić nuty cytrusów (głównie pomarańcze) oraz słodszych owoców. Po chwili docierają do nas charakterystyczne, przyprawowe akcenty. Za sprawą Brettanomyces pojawia się dobrze znana wprawionym smakoszom nuta końskiej derki, czy też tzw. "funky". Jest wyraźna, ale nie przykrywa pozostałych cech. Aromat jest intensywny, raczej słodki.

Smak- Pierwsze wrażenie to spora owocowość łącząca się z przyprawami. Po chwili pojawiają się wcześniej wspomniane, dzikie akcenty. Piwo na początku wydaje się słodkie, lecz na finiszu pokazuje dosyć wyraźną goryczkę i delikatną cierpkość. Wysycenie jest na średnim poziomie. Pod koniec degustacji alkohol przyjemnie rozgrzewa. Mimo tego piwo jest bardzo świeże, orzeźwiające i pijalne. Z każdym kolejnym łykiem goryczka staje się wyraźniejsza, pojawia się też lekka kwaskowatość.

Podsumowanie- Po pierwsze bardzo dobry balans. Dzikie akcenty nie "zjadły" pozostałych cech piwa. Jest to po prostu bardzo dobry, stylowy Saison doprawiony nieprzesadzoną dawką Brettanomyces. Mimo 8% alkoholu jest pijalny, świeży. Mocne nuty owocowe i przyprawowe nie dały się zdominować i nadal są świetnie wyczuwalne. Kolejny raz To Øl pokazał mi, za co ich tak bardzo lubię. Warzą odważnie, z pazurem. Solidne nachmielenie także zdało egzamin. Doskonała goryczka, cytrusy. Dry hopped Saison with Brettanomyces brzmi super i tak też smakuje. Zdecydowanie polecam. Wyjątkowe piwo. Wasze zdrowie.

Pozdrawiam, Michał.

niedziela, 2 listopada 2014

Browar Olimp- Eris (Belgian India Ale)

Witam wszystkich czytających. Dzisiejszego wieczora zapraszam Was na recenzję nowości z browaru Olimp- Eris. Jest to piwo w stylu, który sami twórcy nazwali Belgian India Ale. Jest to po prostu porządnie nachmielone (po amerykańsku) Belgian Ale. Jestem fanem różnych ciekawych połączeń także jak najbardziej chętnie spróbuję. Chłopaki z Olimpu ostatnio poczynili naprawdę spory krok do przodu. Nowa warka Hery jest świetna, Hades Gone Wild bardzo ciekawy i unikatowy. Czy utrzymują wysoki poziom? Przed Wami lekki single hop Simcoe na belgijskich drożdżach.

Piwo kupiono w Świecie Piwa (Kraków, Karmelicka) za około 7zł/500ml.

Podstawowe informacje:
Styl- Belgian India Ale (?)
Alkohol- 5,2%
Ekstrakt- 13%
Słody- Pilzneński, monachijski, karmelowy
Chmiele- Simcoe
IBU- 30

Piana- Jasna, niska. Oblepia szkło i szybko opada.
Kolor- Ciemny bursztyn, refleksy czerwieni. Piwo jest prawie idealnie klarowne.

Szkło- Teku

Aromat- Nuty przyprawowe od użytych drożdży dobrze komponują się z żywicznymi i owocowymi nutami amerykańskiego chmielu Simcoe. Zapach jest słodki, niezbyt intensywny (nawet po ogrzaniu)

Smak- Początek słodowy (lekki karmel) oraz akcenty przyprawowe. Po chwili dostrzegamy przyjemną, dosyć intensywną, ziołową goryczkę. Zauważalne są także nuty owoców cytrusowych oraz żywicy. Finisz goryczkowy, owocowo-przyprawowy. Wysycenie jest niskie. Uwaga- pijalność bardzo wysoka. Piwo błyskawicznie znika ze szkła.

Podsumowanie- Jeżeli szukacie bardzo lekkiego, ciekawego piwa to powinno Wam się spodobać. Ja osobiście czasami lubię napić się czegoś w tym rodzaju. Eris jest mało intensywne, ale nie wodniste. Ma w sobie trochę belgijskiego ducha i amerykański pazur. Jednak wszystko jest bardzo stonowane, ulotne. Nie ma burzy aromatów czy smaków, jednak piwo jest bez wątpienia dobre. Wydaje mi się, że z założenia to piwo miało tak wyglądać, nie miało być ciężkie więc dobra robota. Delikatne, nisko wysycone, bardzo pijalne, zbalansowane. Przyprawowość plus owocowość i ziołowość amerykańskiego chmielu ciekawie się łączą. Polecam spróbować.

Pozdrawiam, Michał. 

sobota, 1 listopada 2014

Dyniowy zawrót głowy część druga- Pumpkin Head, BrewDog

Witam. Dzisiaj część druga dyniowych przygód ;) Skupiłem się na Pumpkin Head ze szkockiego BrewDog'a. Jestem ciekaw ich interpretacji. Czy poszli klasycznie, czy zmajstrowali coś w swoim, bezkompromisowym stylu. Przekonam się tylko po otwarciu butelki. Do dzieła.

Piwo kupiono w Świecie Piwa (Kraków, Karmelicka) za około 10 zł/330ml.

Podstawowe informacje:
Styl- Pumpkin Ale
Alkohol- 5,1%
Słody- Extra Pale, Munich, Dark Crystal, Amber
Chmiele- Nugget, Willamette, First Gold
Dodatki w postaci przypraw.

Piana- Jasna, raczej niska. Lekko oblepia szkło i szybko opada.
Kolor- Miedziany, ciemnobursztynowy. Piwo jest idealnie klarowne.

Szkło- Teku

Etykieta ma specjalną grafikę na okazję Halloween. Jak zwykle oryginalny i ciekawy projekt. Szczegóły dotyczące piwa znajdziemy na stronie internetowej. Tutaj mamy za to barwną historyjkę, jak to BrewDog ma w zwyczaju.

Aromat- Spora dawka słodów w postaci karmelu plus intensywna przyprawowość. Dostrzegamy wyraźne nuty goździków, cynamonu. Po ogrzaniu wychodzi także nuta imbiru. Zapach nie powala intensywnością. Jest delikatny, ale przyjemny.

Smak- Na początku lekka kwaskowość oraz cała masa akcentów przyprawowych (głównie goździki i cynamon) Pojawia się także karmelowa słodycz, ale nienachalna. Doznania smakowe są intensywne, ale jednocześnie lekkie. Finisz jest wytrawny, bardzo mocno goździkowy, lekko imbirowy. Goryczki praktycznie nie uświadczymy. Posmak dyni pojawia się również po pewnym czasie.

Podsumowanie- Delikatna kwaskowatość dobrze wpłynęła na pijalność. Piwo nie jest ani trochę mdłe czy ciężkie. Pije się łatwo i przyjemnie. Goździk zdecydowanie jest tutaj dominującym akcentem. Jeżeli go nie lubicie, to nie bierzcie się za Pumpkin Head. Piwo lekkie, naprawdę mocno przyprawowe. Spodziewałem się jakiegoś zaskoczenia, jednak wypadło całkiem klasycznie i dobrze.

Pozdrawiam, Michał.

piątek, 31 października 2014

Dyniowy zawrót głowy część pierwsza- Fall Hornin' Anderson Valley

Witam serdecznie. Zaczynam dzisiaj serię recenzji piw w stylu Pumpkin Ale. Planowo będzie ich aż sześć! Na koniec wybiorę to, które najbardziej mi smakowało. Jeżeli chodzi o ten gatunek, to oczywiście pojawia się sezonowo, więc następna okazja na te piwa będzie za rok. Na pierwszy ogień piwo z amerykańskiego browaru Anderson Valley- Fall Hornin'.

Piwo kupiono w Strefie Piwa (Kraków, Krowoderska) za 12zł/330ml.

Podstawowe informacje:
Styl- Pumpkin Ale
Alkohol- 6%
Dodatki- Dynia, przyprawy.
Więcej informacji nie posiadamy.

Piana- Beżowa, niewysoka. Lekko oblepia szkło i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Głęboki, ciemny rubin. Piwo jest prawie idealnie klarowne.

Szkło- Teku

Etykieta w klasycznym stylu browaru. Grafika jest za każdym razem prawie taka sama. Tutaj mamy dodane kilka nietoperzy oraz pomarańczową barwę, aby kojarzyło się jednoznacznie z bardzo ważnym dniem dla Amerykanów- Halloween. Nie znajdziemy na niej niestety żadnych szczegółów poza zdaniem- Pumpkin Ale brewed with spices.

Aromat- Bardzo wyraźnie słodowy (karmel, świeżo upieczony chleb). Po chwili dociera do nas równie intensywny zapach przypraw takich jak cynamon, goździki oraz głównego bohatera- dyni. Wszystko jest dobrze wpasowane. Bałem się, że cynamon może przykryć wszystko inne, ale tak się nie stało. Aromat kojarzy się zdecydowanie z ciastem dyniowym. Po ogrzaniu wychodzi bardzo delikatny alkohol.

Smak- Na pierwszym planie karmelowość, chlebowość, ciasteczkowa słodycz i garść przypraw, o których przed chwilą była mowa. Wszystko skomponowane w dobrym guście. Goryczka pojawia się w minimalnym stopniu na finiszu degustacji. Na początku piwo wydaje się mocno słodkie, jednak z każdym kolejnym łykiem zyskuje na wytrawności. Przyprawowy posmak towarzyszy nam jeszcze chwilę po opróżnieniu szkła. Wysycenie jest niskie, przyjemne.

Podsumowanie- Delikatny, nieprzesadzony Pumpkin Ale. Pije się szybko. Zdecydowanie dla fanów piw słodowych, praktycznie bez goryczki. Smakowało mi, fajna odskocznia od tego, co pije się częściej. Ciasto dyniowe w płynie? Myślę, że to dobre określenie ;) Już zapraszam Was na kolejne testy. Fall Hornin' postawił poprzeczkę wysoko.

Pozdrawiam, Michał.

czwartek, 30 października 2014

Huta '54- Pracownia Piwa & Sklepik z Piwem (Golden Ale)

Witam. Zapraszam na krótką recenzję nowości od Pracowni Piwa. Piwo w stylu Golden Ale uwarzone we współpracy z piwowarem domowym i właścicielem Sklepiku z Piwem (Osiedle Teatralne). Nazwa pochodzi od dzielnicy Krakowa- Nowa Huta. Sam trunek w założeniu ma być lekki, sesyjny. Zobaczymy czy rzeczywiście taki jest.

Piwo kupiono w Sklepiku z Piwem i na ten moment tylko tam możecie je nabyć. Cena 6,90zł, więc całkiem korzystnie.

Podstawowe informacje:
Styl- Golden Ale
Alkohol- 4,7%
Ekstrakt- 12 BLG
Słody- Pilzneński, pszeniczny
Chmiele- Lubelski, Saaz, Willamette, Cascade.
IBU- 30

Piana- Jasna, lekko oblepia szkło. Szybko opada i pozostawia minimalną taflę.
Kolor- Odcienie żółtego, piwo jest lekko mętne.

Szkło- Sensoric


Etykieta w innym stylu niż większość z PP. Grafika ściśle łączy się z nazwą piwa. Mamy komplet potrzebnych informacji. Wszystko jest na swoim miejscu. Podoba mi się.

Aromat- Z początku mocno słodowy (słód pilzneński). Po chwili na pierwszy plan wchodzi przyjemna owocowość. Można dostrzec nuty cytrusów oraz słodszych owoców. Obecne są także akcenty przyprawowe, kwiatowe. Zapach jest słodki, intensywny i zdecydowanie na plus.

Smak- Bardzo delikatne. Na pierwszym planie przyjemna słodowość. Po chwili pojawiają się owocowe i przyprawowe akcenty. Piwo bardzo dobrze zbalansowane. Finisz to swoiste połączenie wszystkich wymienionych cech, plus nienachalna, ale zdecydowanie wyczuwalna goryczka. Wysycenie trochę powyżej niskiego, ale nie przeszkadza w piciu.

Podsumowanie- Cel został osiągnięty. Ten Golden Ale jest sesyjny do bólu. Szlachetna, nieprzesadzona goryczka, dobry balans oraz delikatność. Te trzy określenia najlepiej opisują to piwo. Amerykańskie chmiele są widoczne, ale nie przykrywają pozostałych cech i to jest ciekawe. Dobra odskocznia od potężnie nachmielonych IPA. Zdecydowanie polecam, szczególnie fanom lekkich stylów.

Pozdrawiam, Michał.

piątek, 19 września 2014

Hybryda- Alive & Kicking , De Molen

Witam po przerwie. Dzisiaj przeczytacie o czymś, co sam browar nazywa India Pale Ale, mimo użycia drożdży przeznaczonych do dolnej fermentacji. Piwo wydaje się bardzo ciekawe. Piłem tylko kilka piw z browaru De Molen, ale już zdążyłem wyrobić sobie o nich zdanie. Trzymają poziom. Jak będzie tym razem?

Piwo kupiono w Alkohole Regionalne (Kraków, Miodowa) za około 12zł/330ml.

Podstawowe informacje:
Styl- IPA?
Alkohol- 6,2%
Ekstrakt- 14,8%
Słody- Pale, Caramel
Chmiele- Sladek, Cascade, Citra, Amarillo
IBU- 54

Piana- Obfita, drobnopęcherzykowa o kolorze kości słoniowej. Długo się utrzymuje i pozostawia sporo śladów na szkle.
Kolor- Ciemnopomarańczowy, piwo jest dosyć mętne

Szkło- Mikkeller & Friends

Etykieta w klasycznym stylu. Bardzo prosta i przejrzysta. Mamy na niej praktycznie wszystkie potrzebne informacje. Mnie osobiście podoba się ta stylistyka.

Aromat- Owoce tropikalne, brzoskwinia oraz nuty przypominające tzw "funky".  Dostrzegamy także cytrusy w postaci skórki cytryny oraz świeżych pomarańczy. Jest też chmielowa trawiastość, ziołowość. Zapach dosyć intensywny i przyjemny.

Smak- Tutaj mamy dobry balans owoców tropikalnych (mango), pomarańczy, brzoskwini oraz karmelowych słodów. Niestety piwo jest trochę mdłe, może to zasługa tego, że ten egzemplarz ma prawie rok. Nie ma chmielowej świeżości. Słodowość jak najbardziej w porządku. Finisz trawiasty z lekką goryczką. Pijalność jest średnia ze względu na "mydlany" posmak. Wysycenie jak dla mnie trochę zbyt wysokie. Cechy chmieli niby są, ale zdecydowanie nie wykorzystano potencjału tych szyszek.

Podsumowanie- Niezłe IPA, a może prędzej coś w rodzaju IPA. Aromat jest dobry, w smaku piwo trochę traci. Nie ukrywam, że lekko się zawiodłem. Miałem wyższe oczekiwania. Mimo tego wypiłem i nie żałuję, bo Alive & Kicking ma w sobie coś intrygującego. Miałem nadzieję na większą świeżość i goryczkę. Piwo niewątpliwie zaskakujące. Nie oceniam za styl, bo to chyba jakiś eksperyment. Pozdrawiam, Michał

Ocena (W skali 1-12)

Intensywność- 7
Wygląd (Piana, kolor, ew. osad)- 10
Ogólne wrażenia- 8